Niemniej, na razie notowania ropy naftowej nie mają zbyt wielu argumentów do zwyżek. Wczorajsze dane dotyczące zmiany zapasów ropy naftowej, opublikowane przez Amerykański Instytut Paliw, były zgodne z oczekiwaniami. Instytucja ta podała, że w poprzednim tygodniu zapasy ropy naftowej w USA spadły o 1,16 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano zniżki o 1,2 mln baryłek. Dzisiaj swoje wyliczenia, bazujące na większej liczbie danych, przedstawi Departament Energii USA.

Presja spadkowa na rynku ropy naftowej utrzymuje się natomiast m.in. ze względu na perspektywy dalszego wzrostu produkcji tego surowca. OPEC+ już od kilku miesięcy stopniowo zwiększa wydobycie – i zapowiada kontynuację tych działań w kolejnych miesiącach. Z kolei w Stanach Zjednoczonych powoli, ale systematycznie, rośnie wydobycie ropy naftowej z łupków. Według szacunków EIA (czyli statystycznego ramienia Departamentu Energii), we wrześniu produkcja ropy naftowej z łupków ma wzrosnąć do poziomu 8,1 mln baryłek. Byłby to najwyższy poziom produkcji od kwietnia 2020 r.

Wyraźne przeceny miedzi, ale strajki znów problemem

O ile na początku sierpnia udało się uniknąć strajku w największej kopalni miedzi na świecie, chilijskiej Escondida, to nie był to koniec tego typu problemów na rynku miedzi. W dwóch innych kopalniach tego surowca w Chile, Andina oraz Minera Lumina Copper, pracownicy faktycznie rozpoczęli protesty, doprowadzając do ograniczenia poziomów wydobycia tego metalu. Dodatkowo, strajk trwa w kopalni miedzi Las Bampas w Peru.

O ile informacje te mogą stanowić pewne wsparcie dla notowań miedzi, to podczas wczorajszej sesji strona popytowa została zupełnie przytłoczona przez sprzedających. Nastawienie risk-off przetoczyło się przez szerokie rynki finansowe za sprawą słabszych od oczekiwań danych makro w USA – co wpłynęło negatywnie m.in. na indeksy akcji oraz na ceny niektórych surowców, w tym miedzi.

W krótkoterminowym ujęciu, notowania miedzi będą w dużej mierze poruszały się pod dyktando oczekiwań związanych z kondycjami gospodarek USA oraz Chin. Niemniej, długoterminowe perspektywy dla tego metalu są ogólnie dobre ze względu na coraz większe wykorzystanie miedzi nie tylko w tradycyjnych branżach przemysłu (budownictwo, transport), lecz także w perspektywicznych sektorach związanych z transformacją energetyczną.