ROPA NAFTOWA

Była to znacznie większa zniżka niż oczekiwano – spodziewano się spadku o około 3 mln baryłek. Jednocześnie, wyraźnie zniżkowały zapasy benzyny, bo o 6,2 mln baryłek, natomiast zapasy destylatów spadły o 1,9 mln baryłek.

Dzisiaj swoje wyliczenia dotyczące zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych przedstawi Departament Energii – publikacja o 16:30. Z pewnością oczekiwania będą duże po danych API, ale potwierdzenie istotnego spadku zapasów ropy, benzyny i destylatów wsparłoby kupujących na rynku ropy.

O ile na razie dane dotyczące zapasów paliw sprzyjają zwyżkom cen ropy, to cieniem na notowaniach tego surowca kładą się niepewne perspektywy związane z globalnym popytem na paliwa. Wynika to z rozprzestrzeniającej się kolejnej fali pandemii i zagrożenia powrotem restrykcji w wielu krajach świata (już powróciły one w dużym zakresie w Azji i Oceanii).

Na razie jednak rynek ropy naftowej jest daleki od paniki. MFW podtrzymał swoją prognozę tegorocznego wzrostu popytu na ropę naftową na świecie o 6%, podwyższając prognozy dla popytu w USA, ale jednocześnie obniżając prognozy dla krajów Azji, borykających się z największą liczbą zakażeń.

ZŁOTO

Dzień pod znakiem wyczekiwania na Fed.

Notowania złota dzisiaj mocno rozpoczęły dzień – sesja rozpoczęła się od luki wzrostowej, a ceny złota powróciły wyraźnie ponad poziom 1800 USD za uncję. W dużej mierze ten ruch wynika z sytuacji na rynku amerykańskiego dolara, który w pierwszej połowie tego tygodnia delikatnie się osłabia.

Niemniej, inwestorzy zdają sobie sprawę z tego, że obecne ruchy notowań, zarówno USD, jak i złota, należy traktować z dystansem – ponieważ dzisiejsza sesja będzie upływała na wyczekiwaniu na komunikaty ze strony Rezerwy Federalnej. Mają one pojawić się dopiero około godziny 20:30 – do tego czasu na rynku z pewnością będzie pojawiać się wiele spekulacji na temat możliwej retoryki Fed.

Na razie wiele wskazuje na to, że Fed podtrzyma swoją gotowość do stopniowego wycofywania się z ultraluźnej polityki monetarnej – ale jednocześnie może wyrazić zaniepokojenie kolejną falą pandemii i wstrzyma się przez wskazywaniem konkretnych dat. O ile w ostatnim czasie Fed stosował raczej jastrzębią retorykę, to tym razem inwestorzy zaczynają wyceniać już ewentualny skłon w kierunku ostrożniejszego podejścia.

Jeśli faktycznie zobaczymy bardziej gołębi komunikat ze strony Fed, to może być on pretekstem do głębszej korekty spadkowej na dolarze, a to oznaczałoby możliwość powrotu cen złota do wyraźniejszych zwyżek.