Jak pokazały dane, zarówno marcowa dynamika importu, jak i eksportu, okazała się imponująca. Co prawda tego się spodziewano, biorąc pod uwagę niską bazę porównawczą z marca poprzedniego roku, ale wzrost importu i tak pozytywnie zaskoczył.
Dane pokazały, że w marcu import ropy naftowej do Chin wyniósł łącznie 49,66 mln ton, czyli około 11,69 mln baryłek dziennie. To nieco gorszy wynik niż w lutym br. (11,73 mln baryłek dziennie), ale gdy weźmiemy pod uwagę cały pierwszy kwartał bieżącego roku, to średni dzienny import wyniesie 11,29 mln baryłek dziennie, czyli o ponad 10% więcej niż wyniósł on w I kw. 2020 r. (10,2 mln baryłek).
Dotychczasowy import ropy naftowej do Chin utrzymywał się wysoko, co wynikało m.in. ze wzmożonej aktywności przemysłu oraz rolnictwa po zimie i po przerwie wynikającej z obchodów m.in. Nowego Roku Księżycowego. Niemniej, najprawdopodobniej w kolejnych miesiącach import ropy do Chin będzie już mniejszy. Wynika to z sezonowości funkcjonowania rafinerii w tym kraju – na ogół już od kwietnia rozpoczynają one prace konserwacyjne, co przejściowo obniża ich moce produkcyjne. Poza tym, ceny ropy naftowej w ostatnich miesiącach wzrosły na tyle, że Chiny nie mają już większej zachęty do kupowania surowca w dużych ilościach z przeznaczeniem na zapasy.
SOJA
Podwojony import soi do Chin w rok, ale ASF znów straszy.
Dzisiejsza sesja na rynkach surowcowych upływa pod znakiem analizowania danych dotyczących handlu zagranicznego Chin w marcu br. Na ich tle wyróżniają się informacje o imporcie soi do tego kraju, który niemal podwoił się w relacji do marca 2020 r.
W marcu Chiny importowały 7,77 mln ton soi, co stanowi wynik aż o 82% większy niż w marcu poprzedniego roku. Z czego wynika niemal podwojenie importu w porównaniu z poprzednim rokiem? Przede wszystkim z opóźnień w transporcie soi ze Stanów Zjednoczonych, na które zamówienia złożono jeszcze w styczniu, lecz dotarły one dopiero w marcu. Obecnie podobne opóźnienia w załadunku i transporcie są obserwowane w Brazylii, jednak tamtejsze towary rolne zaczynają już powoli do Chin docierać. Import soi do Chin w I kwartale br. wyniósł łącznie 21,18 mln ton, czyli był o 19% większy niż w analogicznym okresie 2020 r.
Chiński popyt na soję był głównym motorem wzrostu cen tego towaru na globalnym rynku. Obecnie jednak jego utrzymanie stoi pod znakiem zapytania, zwłaszcza że w północnej części Państwa Środka pojawiło się nowe ognisko afrykańskiego pomoru świń (ASF), czyli wirusa, który już w latach 2018-2019 zdziesiątkował stada świń w Chinach i doprowadził do znaczącego spadku popytu na pasze. Obecnie ASF doprowadziła już do zmniejszenia stad w północnych Chinach o około 20%, co budzi obawy o rozprzestrzenianie się wirusa także na inne rejony kraju.