Wszystko to prowadzi do spadku zapasów ropy naftowej na świecie, który w ostatnich tygodniach przyspieszył.
Wysokie ceny ropy naftowej są korzystne dla producentów tego surowca, ale uderzają one w konsumentów. Na coraz wyższe ceny paliw zwróciły uwagę Indie, gdzie popyt na paliwa jest elastyczny i ściśle uzależniony od cen ropy naftowej. Indyjski minister ds. ropy naftowej, Dharmendra Pradhan, wczoraj wezwał kraje OPEC oraz działających w porozumieniu z kartelem innych producentów ropy naftowej do podwyższenia limitów wydobycia surowca w celu zatrzymania rajdu notowań w górę.
Indie są jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Jednocześnie, mają bardzo słabo rozwinięty własny sektor naftowy i w dużej mierze polegają na dostawach surowca z zagranicy. Aż 84% indyjskiego popytu na ropę jest zaspokajane poprzez import tego surowca.
Wysokie ceny ropy naftowej nie tylko uderzają w bieżący popyt na paliwa, ale też pogarszają perspektywy wzrostu gospodarczego w wielu krajach rozwijających się, w tym właśnie w Indiach. Z tej przyczyny działania OPEC+ w ramach porozumienia naftowego, jak również niedawne dobrowolne dodatkowe cięcia wydobycia ropy w Arabii Saudyjskiej, spotkały się z krytyką ze strony indyjskiego rządu.
ZŁOTO
Notowania złota przy technicznym wsparciu.
Siła amerykańskiego dolara w tym tygodniu uderzyła mocno w notowania złota. Kruszec ten jest bowiem silnie negatywnie skorelowany z wartością USD.
W rezultacie, wczoraj notowania złota kontynuowały dynamiczną przecenę i dotarły do okolic 1767 USD za uncję. Poziom ten jest obecnie najważniejszym technicznym i psychologicznym wsparciem, bowiem zatrzymał on stronę podażową pod koniec listopada 2020 roku, otwierając pole do kilkutygodniowego ruchu cen kruszcu w górę.
Obecnie również strona popytowa uaktywniła się przy tym poziomie. Na razie jednak wciąż optymizmu na rynku złota nie widać, a dzisiejsze odbicie w górę jest mało dynamiczne.
Sytuacja na rynku złota w kolejnych dniach nadal będzie dyktowana przez amerykańskiego dolara. Korekta wzrostowa na USD trwa już od ponad miesiąca, ale warto zaznaczyć, że jest ona relatywnie słaba, a wartość dolara bardziej konsoliduje i stabilizuje się, niż istotnie rośnie.
O ile więc sytuacja na rynku złota nadal nie świadczy o sile popytu na tym rynku, to średnioterminowa perspektywa prezentuje się znacznie lepiej.