Wczoraj negatywnym akcentem na rynku ropy naftowej były dane amerykańskiego Departamentu Energii, dotyczące zapasów paliw w USA. Według tej instytucji, zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych w poprzednim tygodniu wzrosły o 4,28 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano ich niewielkiego spadku. Ten odczyt był rozczarowujący także z innych powodów. Po pierwsze, we wtorek Amerykański Instytut Paliw podał, że według jego szacunków zapasy ropy w USA w poprzednim tygodniu spadły o ponad 5 mln baryłek – a więc różnica jest istotna. Po drugie, wzrost zapasów stoi w dużym kontraście także do danych sprzed tygodnia, które pokazały bardzo dużą zniżkę zapasów.

Pozytywnym akcentem były natomiast informacje o spadku zapasów benzyny i destylatów – w obu przypadkach spadki okazały się znacznie większe od oczekiwań. Częściowo można je jednak tłumaczyć nieco mniejszą aktywnością amerykańskich rafinerii.

Wczorajszy raport Departamentu Energii zgasił optymizm inwestorów, wynikający z nadziei na trwałe ożywienie popytu na paliwa w USA. Publikacja ta pokazała, że sytuacja na rynku ropy nadal jest chwiejna, a pandemia wciąż wprowadza sporo niepewności.

SOJA

Cena soi na drodze do drugiego z rzędu tygodnia dynamicznych wzrostów.

Strona popytowa na rynku soi się nie zatrzymuje. O ile na rynkach kukurydzy czy pszenicy dostrzegalne jest wyraźne odreagowanie niedawnych zwyżek, to notowania soi w USA zaledwie stabilizują się w okolicach 11,40-11,50 USD za buszel, czyli blisko kilkuletnich maksimów. Obecnie cena soi w USA jest najwyższa od lipca 2016 roku.

Dynamiczna zwyżka notowań soi wynika przede wszystkim z dużego popytu na ten towar ze strony Chin. Państwo Środka nadal kupuje ogromne ilości soi na globalnym rynku – po rekordowo dużym imporcie soi z Brazylii, obecnie Chiny składają znaczące zamówienia na soję z USA.

Jednak nie tylko kwestia dużego popytu wpływa na zwyżkę notowań soi. Presję na wzrost notowań tego towaru wywiera również obniżenie prognoz plonów soi w Stanach Zjednoczonych. W tym tygodniu Departament Rolnictwa podał, że w sezonie 2020/2021 oczekuje plonów na poziomie 50,7 buszli na akr, co jest niższą wartością niż nawet najbardziej pesymistyczne prognozy analityków.

Niemniej, z technicznego punktu widzenia warto mieć na uwadze fakt, że notowania soi w USA po raz kolejny dotarły do poziomów wykupienia, co zwiększa prawdopodobieństwo spadkowej korekty.