W ostatnich dniach obserwujemy narastającą presję podażową wokół PLN. Ruch (z 4,45 PLN do 4,51 PLN obecnie) nie jest może duży, niemniej widoczny. Podaż wokół złotego ma miejsce przy relatywnej stabilizacji eurodolara, co sugeruje iż przyczyn należy poszukiwać lokalnie. Naturalnym wydaje się założenie o wzroście awersji do PLN wraz z pogarszaniem się sytuacji pandemicznej w Polsce. Wczoraj potwierdzono 6526 nowych przypadków COVID19 w Polsce, podczas gdy na początku października było to ok. 1900 osób. Rynek najpewniej obawia się (zasadnie) potencjalnego powrotu do obostrzeń gospodarczych, co przynieście konieczność rewizji (podwyższonych ostatnio) prognoz makro. Podobny ruch podażowy w regionie CEE był widoczny wcześniej na CZK, gdzie również Czechy mają problem z kontrolą zachorowań (ponad 8300 przypadków nowych zachorowań).

W trakcie dzisiejszej sesji warto bliżej przyjrzeć się publikacji finalnego odczytu CPI za wrzesień. Rynek spodziewa się wskazania na poziomie 3,2% r/r. Ponadto klasycznie, jak co czwartek, globalny rynek śledzić będzie odczyt wniosków o zasiłek w USA. W praktyce jednak wydaje się, iż dane makro pozostawać będą na dalszym planie.

Z rynkowego punktu widzenia EUR/PLN oscyluje blisko 4,5-4,51 PLN. Szczyt ostatniego podbicia to okolice 4,6 PLN. USD/PLN testuje 3,84 PLN.