Spadkom notowań ropy sprzyja ogólne nastawienie risk-off, związane m.in. z pozytywnymi testami koronawirusa w przypadku Donalda i Melanii Trump. Niemniej, rynek ropy ma swoje problemy, które same w sobie również wystarczą do wygenerowania presji podażowej. Wśród nich są dwa kluczowe: rosnące wydobycie ropy po wcześniejszym znaczącym spadku globalnej produkcji, jak również rozczarowujący popyt na ropę naftową na świecie. Ten scenariusz sprawia, że notowania ropy naftowej mogą znajdować się pod presją sprzedających w kolejnych tygodniach.

Wczoraj na rynku ropy pojawiły się informacje potwierdzające powrót Libii do produkcji ropy naftowej. Według źródeł cytowanych przez Reuters, dzienna produkcja ropy w tym kraju wyniosła w ostatnich dniach 270 tysięcy baryłek dziennie. Jest to wynik zbliżony do wcześniejszych oczekiwań, zakładających 260 tys. baryłek.

Nie jest to jednak ostatnie słowo Libii, lecz dopiero początek jej powrotu na rynek ropy naftowej po trwającej od stycznia blokadzie. Potencjał jest duży – dla przypomnienia, przed blokadą produkcja ropy naftowej w Libii wynosiła około 1,2 mln baryłek dziennie. Biorąc pod uwagę brak ograniczeń związanych z porozumieniem naftowym, Libia zapewne będzie chciała dążyć do jak najwyższej produkcji i zwiększyć tym samym przychody budżetowe. Oczywiście wraz z produkcją, rośnie także aktywność tego kraju w zakresie eksportu ropy naftowej z terminali Hariga, Zuetina i Brega.

ZŁOTO

Podejście risk-off korzystne dla cen złota.

Końcówka bieżącego tygodnia na globalnych rynkach finansowych upływa pod znakiem rosnącej awersji inwestorów do ryzyka. Nastawienie risk-off sprzyja wzrostowi notowań złota, jako aktywa uznawanego za tzw. bezpieczną przystań.

Obecnie ceny złota oscylują w okolicach 1915-1916 USD za uncję. Jeśli bieżąca sesja nie przyniesie nawrotki cen złota w dół, to bieżący tydzień będzie najlepszy na tym rynku od dwóch miesięcy.

Notowania złota mają za sobą wyjątkowo słaby miesiąc wrzesień. Ceny kruszcu znajdowały się wówczas pod presją siły amerykańskiego dolara. Informacje na temat zdiagnozowanego koronawirusa u Donalda Trumpa mogą jednak zmienić nastawienie inwestorów w kolejnych tygodniach. Mimo że na ogół wzrost awersji do ryzyka sprzyja notowaniom USD, to Covid-19 u prezydenta kraju jest dla niektórych sygnałem, że sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest daleka od bycia pod kontrolą. Jeśli zaś dolar nie będzie kontynuował zwyżek, to notowania złota mogą piąć się dalej w górę.