Teraz będzie on procedowany przez obie Izby (przy okazji poznamy jego więcej szczegółów), a potem trafi do podpisu Trumpa.
Lepszy sentyment na giełdach, a także wcześniejsze działania FED, dają pole do odbicia przecenionych wcześniej walut w relacji ze słabszym teraz dolarem. Kolejny dzień z rzędu dość dobrze zachowują się waluty Antypodów (AUD i NZD), które wcześniej wyraźnie się przeceniły. Pewnym wsparciem mogą być informacje z Chin o przywracaniu działalności po pandemii COVID-19, co sprawia, że azjatycka gospodarka może pierwsza podnieść się po tąpnięciu. Z drugiej strony mamy informacje o wprowadzeniu w Nowej Zelandii stanu wyjątkowego.
Warto mieć na uwadze, że optymizm na rynkach za sprawą działań FED i Kongresu może być skonfrontowany z pesymizmem związanym ze statystykami wokół COVID-19 – nadal nie widać możliwego przełomu w globalnej pandemii, a wizja wydłużającego się gospodarczego lockdown-u może ponownie zepsuć nastroje.
OKIEM ANALITYKA – Czy mamy właściwą receptę?
Globalni decydenci w ostatnich dniach wykonali ogromną pracę, chociaż reakcja rynków zdaje się wskazywać, że po raz kolejny najważniejsze jest to, co dzieje się w USA. Wpierw bezprecedensowy ruch FED w temacie nielimitowanego QE, a potem zgoda głównych politycznych sił w Kongresie na gigantyczny, bo wart aż 2 bln USD pakiet fiskalny dla biznesu, ale i też przeciętnych obywateli. Tyle, że jeżeli o USA mowa, to według pojawiających się coraz częściej szacunków, że staną się one za kilkanaście dni głównym epicentrum pandemii COVID-19, której końca wciąż nie widać. Zaczyna to przypominać sytuację w której chorego pacjenta próbuje się leczyć potężną dawką antybiotyków i sterydów – początkowe wyniki z reguły bywają obiecujące, ale później mogą pojawić się komplikacje…