Spadek notowań EUR/USD to wspólny wpływ kilku czynników. Przede wszystkim jest to kontynuacja rozpoczętej w piątek spadkowej korekty. Jeżeli przyjąć, że korekta ta będzie miała formę zygzaka, a piątkowa przecena była jego falą A, w nocy został wyrysowana wzrostowa fala B, to obecnie rysuje się fal C, który ma szanse sprowadzić kurs przynajmniej w okolice 1,53 dolara (plan minimum).
Negatywnie na notowania EUR/USD wpłynęła również zwyżka USD/CHF, w odpowiedzi na poprawę klimatu inwestycyjnego na głównych europejskich parkietach. Szwajcarska waluta wykazywała w ostatnim czasie duża korelację z giełdami i dziś te proces jest kontynuowany, co przekłada się również na notowania euro, z którym frank również jest skorelowany.
Trzecim czynnikiem wpływającym na spadek EUR/USD jest dzisiejsza wypowiedź szefa Europejskiego Banku Centralnego, który powiedział, że drogie euro szkodzi europejskiej gospodarce, dodają że bank monitoruje sytuację. Część rynku mogło te słowa odbierać jako słowną interwencję lub nawet ostrzeżenie przed faktyczną interwencją.
Dzisiejsze osuwanie EUR/USD, jak również piątkowy zwrot, nie zmienia jeszcze układu sił na rynku. W dalszym ciągu kontynuacja trendu wzrostowego jest bazowym scenariuszem dla tej pary. W dalszym ciągu bowiem brak zdecydowanych sygnałów zmiany trendu. Pierwszym takim sygnałem byłby silny, sięgający poziomu 1,5250-1,5280 spadek eurodolara. Nie oznaczałoby to natychmiastowych spadków, ale pozwalałby prognozować szerszą konsolidację, która później mogłaby stanowić bazę do ewentualnego ruch do dołu.