Na rynku ropy naftowej wciąż ścierają się siły popytu i podaży, a każda ma swoje argumenty. Za scenariuszem spadku notowań tego surowca przemawia rosnąca produkcja na świecie, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych oraz w Rosji, a także w niektórych państwach OPEC. Dodatkowo, istnieją uzasadnione obawy o spowolnienie wzrostu globalnego popytu na ropę w obliczu trwających w różnych krajach kryzysów oraz licznych sankcji, negatywnie wpływających na sytuację w światowej gospodarce.

Natomiast ci, którzy wierzą we wzrosty notowań tego surowca, podkreślają, że na straży rosnącej produkcji stoi Arabia Saudyjska, która z ostrożnością podchodzi do rosnących limitów produkcji i sama stara się nie produkować więcej niż jest to potrzebne ze strony odbiorców jej ropy. Dodatkowo, wciąż nierozwiązana jest kwestia sankcji na Iran – o ile Stany Zjednoczone już wycofały się z relacji handlowych z tym krajem, to kluczową kwestią jest dopasowanie się do sankcji państw Azji oraz Europy. W niedzielę irańscy dyplomaci spotkali się z Sekretarzem Generalnym OPEC, Mohammedem Barkindo, naciskając, aby OPEC nie mieszał się w kwestie polityczne i aby żaden kraj kartelu nie zobowiązał się do uzupełnienia luki w produkcji i eksporcie, powstałej po narzuceniu sankcji na Iran.

Nie wiadomo jeszcze, czy OPEC okaże się lojalne w tej kwestii wobec Iranu, aczkolwiek już teraz widać, że skutki sankcji próbują być złagodzone przez państwa Unii Europejskiej. To jednak może nie wystarczyć, ponieważ liczne duże spółki naftowe z UE już teraz zaczęły ograniczać zamówienia na ropę z Iranu, tak na wszelki wypadek. To zaś pokazuje, że o ile na razie skutki sankcji na Iran są niewielkie, to mogą one mocniej uderzyć w ten kraj za parę miesięcy.

SOJA

Cena soi w górę w nadziei na wzrost chińskich zamówień na amerykański surowiec.

Poprzedni tydzień na rynku soi zakończył się na plusie. Inwestorzy na rynku tego surowca optymistycznie rozpoczęli także bieżący tydzień – poniedziałkowa sesja na razie przynosi wzrost cen soi w Stanach Zjednoczonych i pokonanie poziomu 8,90 USD za buszel. To oznacza, że z technicznego punktu widzenia cena soi w tym kraju stoi teraz w obliczu psychologicznej bariery na poziomie 9 USD za buszel.

Przewaga strony popytowej na rynku soi w ostatnich dniach wynika z nadziei na złagodzenie konfliktu handlowego Stanów Zjednoczonych i Chin. Już jutro mają rozpocząć się rozmowy przedstawicieli obu krajów na ten temat, a w poprzednim tygodniu Wall Street Journal podał, że Chińczycy i Amerykanie pracują nad planem, zakładającym zażegnanie konfliktu handlowego w listopadzie.

Oczywiście na razie nie wiadomo, czy negocjacje będą owocne, jednak sama wola do rozmów, wyrażona przez obie strony konfliktu, wystarczyła do wsparcia cen soi w ostatnich dniach, ponieważ daje ona nadzieje na powrót dużych zamówień ze strony Chin na amerykańską soję. Aby ruch wzrostowy był trwały, konieczne będą natomiast dodatkowe informacje świadczące o postępach rozmów i konkretnych planach na zakończenie sporu.