Utrzymujące się relatywnie wysokie notowania ropy naftowej to efekt obaw o globalną produkcję ropy w drugiej połowie bieżącego roku. Po ponownym objęciu sankcjami Iranu przez Stany Zjednoczone, pojawiła się perspektywa znaczącego ograniczenia eksportu ropy z tego bliskowschodniego kraju, Półroczny okres dostosowawczy trwa do listopada i właśnie wtedy dostawy irańskiej ropy mogą istotnie spaść. Nie jest jednak pewne, czy negatywny scenariusz się spełni, ponieważ – mimo zaostrzonej retoryki ze strony administracji USA, uznającej za wroga każdy kraj, który z Iranem handluje – niektóre państwa już zaczęły negocjować wyłączenia z sankcji. Dla wielu z nich jest to szczególnie istotne; dotyczy do głównie państw azjatyckich, które generują największy popyt na irańską ropę naftową.

Z kolei OPEC, po zmianach w porozumieniu naftowym, ma pole do zwiększania produkcji ropy naftowej. Jak podaje Reuters, w czerwcu podaż ropy z tego kraju wyniosła około 10,7 mln baryłek dziennie. Jest to wynik wyższy o 700 tys. baryłek dziennie w porównaniu z majem, a także wielkość bliska historycznemu rekordowi z listopada 2016 roku, kiedy to Arabia Saudyjska wyprodukowała 10,72 mln baryłek ropy dziennie. Saudyjczycy już wcześniej informowali, że mogą zwiększyć wydobycie ropy w lipcu nawet do około 11 mln baryłek dziennie, jeśli zajdzie taka potrzeba. W obliczu problemów Wenezueli i Libii z produkcją i eksportem ropy, a także niepewnej przyszłości Iranu na rynku naftowym, taki scenariusz może się spełnić.

PSZENICA

Powrót wzrostów na rynek pszenicy.

Czerwiec na rynku zbóż i roślin oleistych był wyjątkowo interesującym miesiącem – i, jednocześnie, miesiącem wyjątkowo słabym. Notowania kukurydzy i soi gwałtownie taniały przez większość sesji w ostatnich kilku tygodniach za sprawą zapowiedzi dużej produkcji w USA oraz obaw o rozwój konfliktu handlowego na linii Chiny- Stany Zjednoczone. Na tle tych towarów lepiej radziła sobie pszenica, która co prawda zakończyła miniony miesiąc na minusie, jednak w drugiej jego połowie doświadczyła kilku prób zwyżek.

Na rynku pszenicy sytuacja w Stanach Zjednoczonych nie ma aż tak dużego znaczenia jak na rynkach kukurydzy i soi, gdzie kraj ten dominuje w kwestii produkcji czy eksportu. W przypadku pszenicy uprawa jest rozłożona na wiele krajów i regionów świata. W ostatnich kilku tygodniach notowania pszenicy w USA były wspierane przez problemy pogodowe w rejonie Morza Czarnego czy Australii. Tymczasem obecnie pojawiły się informacje o spadku prognoz produkcji pszenicy we Francji, co jest zapowiedzią rozczarowujących plonów w całej Unii Europejskiej.

Ze względu na inne fundamenty rynkowe pszenica może radzić sobie lepiej niż pozostałe zboża w najbliższych tygodniach. Niemniej, zboże to jest w niektórych zastosowaniach substytutem np. dla kukurydzy, więc dalsze poruszanie się jego notowań będzie również uzależnione od sytuacji na szerokim rynku zbóż. Tam sytuacja się nieco poprawia: po dynamicznych czerwcowych zniżkach jest szansa na wzrostowe odreagowanie, przynajmniej w krótkoterminowej perspektywie.