Dane o inflacji CPI z USA okazały się zbliżone do prognoz rynkowych i nie spowodowały większych zmian w notowaniach dolara. Amerykańska waluta osłabiła się w reakcji na niespodziewaną dymisję sekretarza stanu R. Tillersona, którą D. Trump ogłosił kilka minut po publikacji Departamentu Pracy. (Ponoć sam zainteresowany był bardzo zaskoczony odwołaniem). Osobą odpowiedzialną za sprawy międzynarodowe w amerykańskiej administracji został M. Pompeo, dotychczasowy szef agencji wywiadu CIA (jest od dawna zwolennikiem ataku na Iran). Jego funkcję przejęła G. Haspel – pierwsza kobieta na tym stanowisku.
Wracając do jednej z najważniejszych obecnie, comiesięcznych publikacji, inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych nieznacznie przyspieszyła w lutym do 2,2 proc. r/r wyrównując najwyższy poziom z ostatnich 10 miesięcy. Od marca wskaźnik w ujęciu rok do roku zacznie być porównywany do dużo niższych odczytów sprzed roku (niższa baza), co oznacza wyraźne przyspieszenie dynamiki wzrostu CPI w II kw. br. Już wczorajsze dane pokazały, że przy zachowaniu tempa wzrostu cen obserwowanego w lutym, CPI przekroczy 3 proc. na koniec roku.
Dane wpisują się w oczekiwania stabilnego wzrostu inflacji w tym roku oraz potwierdzają słuszność linii polityki pieniężnej obranej przez FED. Wzrost stóp o 25 pkt bazowych co kwartał (najbliższy do przedziału 1,5-1,75 proc. już 21 marca) jest obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Wciąż nie w pełni zdyskontowaną opcją jest 4. Podwyżka, na posiedzeniu w połowie grudnia.
Na najbliższym spotkaniu Rezerwa Federalna może zasygnalizować zmianę nastawienia na bardziej restrykcyjne przez podwyższyć projekcji wysokości stopy funduszy federalnych opracowanej na podstawie prognoz poszczególnych członków FOMC (tzw. dot chart). W naszej ocenie jest to wysoce prawdopodobne, tak jak i pojawienie się innych elementów komunikacji z rynkiem sugerujących bardziej jastrzębie podejście do polityki w nadchodzących miesiącach. Czy stanie się to paliwem do wzrostów dolara pod koniec miesiąca?