Rynki pozostają w fazie dostosowań po zmianie w postrzeganiu sytuacji w kwestii przyszłości polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych po wtorkowym, jastrzębim przesłuchaniu szefa Fed J. Powell przed Kongresem. Inwestorzy w coraz większym stopniu dopuszczają możliwość zmiany projekcji stóp procentowych wydawanej na podstawie ocen poszczególnych członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (dot chart) na najbliższym posiedzeniu 21 marca do 4 ruchów w górę o 25 pkt bazowych (przedział 2,25-2,5 proc.). W grudniu Fed zakładał bazowo 3 podwyżki, a i tak dotychczas rynek nie w pełni uwzględniał je w cenach aktywów. Obecnie staje się to najbardziej prawdopodobnym scenariuszem ze środkiem ciężkości przesuwanym powoli w kierunku 4 podwyżek (obecnie wycenianym na ok. 35 proc.).

Taka perspektywa nie służy akcjom, pcha rentowności krótkoterminowych obligacji USA mocno w górę (ale spłaszcza krzywą, bo 10- i 30-latki stoją w miejscu) oraz daje wytchnienie słabnącemu do niedawna dolarowi. Osłabia także waluty EM. W relacji do euro dolar osiągnął najwyższy poziom od 6 tygodni. Spadki kursu EURUSD napędzają pogarszające się perspektywy gospodarki strefy euro (widoczne na razie we wskaźnikach wyprzedzających) oraz mniejsze szanse na to, że Europejski Bank Centralny dokona jakiejkolwiek podwyżki stóp w tym cyklu ekspansji. We wczorajszych danych Eurostat potwierdził prognozy spadku inflacji w lutym do najniższego poziomu od grudnia 2015 r. i stabilny wskaźnik bazowy CPI (1,0 proc.). Długoterminowym wsparciem dla euro jest (niezmiennie) pogłębiająca się nierównowaga handlowa między USA (rosnący deficyt) a Niemcami (nadwyżka).

Polski złoty pozostaje pod przemożnym wpływem czynników o charakterze zewnętrznym. Opublikowane przez GUS szczegółowe wyniki PKB w IV kw. (+5,1 proc. r/r) pokazały ciekawą, dawno nieobserwowaną strukturą wzrostu z dodatnim, równo podzielonym wpływem inwestycji (+11,3 proc. r/r, 2,5 pkt proc. kontrybucji) i spożycia indywidualnego (+4,9 proc. r/r, 2,5 pkt proc.). Silnie dodatnio na PKB wpłynęły w ubiegłym kwartale wydatki publiczne (1,0 pp.), zaś ujemnie kontrybuowały eksport netto (-0,8 pp.) i zapasy (-0,4 pp.). Dane wskazują przede wszystkim na ożywienie inwestycyjne, które powinno utrzymać się przez cały bieżący rok. Ta wizja nie daje już jednak wsparcia rodzimej walucie. Tak jak nie umocniła jej informacja o rekordowej w historii nadwyżce w budżecie państwa po styczniu (8,6 mld zł). Złoty traci nie wolniej, niż inne waluty EM. Taka tendencja będzie się naszym zdaniem utrzymywać przez następne kilkanaście sesji.