Tydzień na rynkach finansowych upłynie pod dyktando, odbywającego się raz na pół roku, przesłuchania prezesa Fed J. Powella przed Komisją Usług Finansowych Izby Reprezentantów (wtorek od 16.00) oraz kilku ważnych danych z największych gospodarek. Będzie to jego drugie wystąpienie publiczne po przejęciu schedy po J. Yellen.
Podwyżka stóp Fed na posiedzeniu 21 marca jest praktycznie przesądzona. Rynek wciąż nie w pełni zdyskontował jednak zapowiadane 2 kolejne ruchy stóp w górę. Tymczasem w dyskusjach ekonomistów pojawiają się i 4 podwyżki o 25 pkt bazowych w całym 2018 r. Z punktu widzenia dolara wyższe oprocentowania jak dotąd nie ma pozytywnego przełożenia na jego wartość. Istotniejsze w tym względzie mają kształt krzywych rentowności oraz różnice w oprocentowaniu długookresowych obligacji skarbowych USA i Niemiec. W ostatnich dniach przewagę w tym aspekcie zaczyna ponownie uzyskiwać amerykańska waluta. Seria słabszych odczytów z gospodarki strefy euro wskazująca na pewne hamowanie dynamiki ożywienia na początku roku, przenosi uwagę graczy na zyski z prostszych, „pewnych” inwestycji, za jakie z pewnością uchodzi generowanie różnic w oprocentowaniu (carry trades). Spodziewamy się, że co najmniej do najbliższego posiedzenia Fed dolar będzie odrabiał straty do euro (cel minimum: 1,21).
Wśród publikacji makro na uwagę zasługują indeksy PMI z Europy i Chin, ISM z USA oraz wstępne szacunki inflacji CPI z Niemiec i strefy euro. Ostatnie odczyty wskaźników wyprzedzających ze Starego Kontynentu nie napawają optymizmem. Spodziewamy się, że czwartkowe wyniki PMI potwierdzą symptomy słabości przemysłu w otwartych gospodarkach oraz niedawne wskazania ankiet nastrojów niemieckich instytutów Ifo i ZEW (w obu przypadkach za luty spadły). Euro w najbliższym czasie nie znajdzie w tej sytuacji wsparcia w publikacjach makroekonomicznych. Amerykański przemysłowy ISM jest wielką niewiadomą (brak wstępnego odczytu). Utrzymanie wysokiego wyniku da impuls do globalnego wzmocnienia dolara, także w relacji do złotego.