Końcówka miesiąca upływa pod dyktando dalszej, silnej wyprzedaży obligacji oraz wzrostu awersji do ryzyka. Zaczynają się ujawniać obawy o płynność jako efekt spadku ilości pieniędzy dostarczanych na rynki przez banki centralne. Rentowność niemieckich 5-latek wzrosła wczoraj, po raz pierwszy od 2015 r., powyżej 0 proc. Amerykańskich 10-latek jest już powyżej poziomu 2,7 proc. – najwyższego od blisko 4 lat. Zdaniem analityków oprocentowanie tych papierów wyższe niż 2,65-2,75 proc. zaczyna mieć negatywny wpływ na atrakcyjność akcji.

W ślad za rynkami bazowymi tracą także polskie papiery. Dochodowość rodzimych 10-latek zbliżyła się do poziomu 3,6 proc. – nieobserwowanego od kwietnia. To nie jest dobra wiadomość dla złotego, nawet biorąc pod uwagę zmniejszający się powoli stopień uzależnienia Polski od finansowania zagranicznego. Wydłużenie okresu spadku cen obligacji skarbowych, a tego się spodziewamy, będzie negatywnie wpływać na notowania polskiej waluty w krótkim i średnim terminie. Nie wykluczamy, że szczyt siły złotego w horyzoncie całego roku został osiągnięty już w styczniu. Najbliższe miesiące powinny przynieść jego słabszą postawę. Zakładając nawet wciąż optymistyczną II poł. roku, kursy mogą już nie zdołać wybić się na ceny niższe, niż na przestrzeni minionych kilku sesji.

W ciągu dnia uwaga rynków nadal skupi się dziś na publikowanych od rana danych o inflacji CPI z dużych landów Niemiec (o 14.00 odczyt dla całego kraju), wstępnym szacunku dynamiki PKB za 2017 r. z Polski oraz za IV kw. ze strefy euro, a także mniej istotnych, cyklicznych odczytach (m.in. indeksy koniunktury Komisji Europejskiej). Pod lupą nadal przede wszystkim rynek obligacji, gdzie krajach rozwiniętych zachwianie cen nosi znamiona wejścia w regularną bessę.

W nocy polskiego czasu prezydent USA D. Trump wygłosi swoje pierwsze orędzie o stanie państwa. W lutym ub. r., krótko po zaprzysiężeniu, przemawiał jedynie do połączonych izb Kongresu. 45. amerykański prezydent może pochwalić się bardzo dobrą kondycją gospodarki (najszybszy wzrost od 3 lat), rekordowymi notowaniami indeksów spółek giełdowych oraz największym od lat optymizmem konsumentów i przedsiębiorców. Sam natomiast cieszy się zaufaniem tylko ok. 40 proc. Amerykanów. Z punktu widzenia rynków i dolara najważniejsze w orędziu będą odniesienia do polityki handlowej oraz plany inwestycyjne związane z projektami infrastrukturalnymi.

Bezpośrednich odwołań do kursu walutowego najpewniej nie będzie, choć stanowisko administracji Trumpa i samego prezydenta w tej sprawie (jeszcze z kampanii wyborczej) jest raczej jednoznaczne. Naszej ocenie dolar jest jednak krótkoterminowo istotnie niedowartościowany. W najbliższych tygodniach, co najmniej do końca I kw., spodziewamy się odzyskiwania strat przez walutę USA.