Liczba osób zatrudnionych poza rolnictwem spadła w ubiegłym miesiącu o 33 tys. i był to wynik znacznie słabszy, niż się spodziewano (+80 tys.). Jednak wpływ na to miała – trudna do oszacowania i w większości tymczasowa – utrata miejsc pracy związana z przejściem huraganów Harvey i Irma w południowych stanach USA. Nie ta wielkość była najistotniejsza w piątkowej publikacji.
Kluczowe okazały się 4 inne liczby. Stopa bezrobocia spadła we wrześniu do najniższego poziomu od lutego 2001 r. Wyniosła 4,2 proc. Oczekiwano stabilizacji na 4,4 proc. Udział pracujących w populacji ogółem (participation rate) zwiększył do 63,1 proc. i jest to najwyższa wartość od marca 2014 r. Stopa zatrudnienia wzrosła o 0,3 pkt proc. do 60,4 proc., czyli najwyżej od stycznia 2019 r. I wreszcie – najważniejsze z punktu widzenia presji inflacyjnej i Fed, a co za tym idzie także dolara i rynków finansowych – wynagrodzenia. Dynamika płac podskoczyła w ubiegłym miesiącu do 2,9 proc. rdr (0,5 proc. mdm). Ostatni raz tak wysokie tempo wzrostu odnotowano w czerwcu 2009 r.
Wszystkie te wielkości wskazują na praktycznie pełne wykorzystanie zasobów siły roboczej, kurczący się, ciasny rynek pracy oraz zwiększony nacisk żądań płacowych. Wyższe wynagrodzenia, poprzez zwiększenie wolnych zasobów konsumentów będą z czasem przekładać się na wzmożony popyt, a w konsekwencji wzrost cen. Niska jak dotąd inflacja pozwalała bankowi centralnemu bardzo powoli i ostrożnie podnosić stopy i wycofywać nadzwyczajne środki oddziaływania na koniunkturę, wprowadzone podczas ostatniego kryzysu.
Wszystkie opublikowane do tej pory dane makroekonomiczne z USA za wrzesień, zarówno współbieżne, jak i wyprzedzające w stosunku do koniunktury (indeksy ISM), wskazują na ponowne rozpędzanie się gospodarki. Dostarczają silnych argumentów przemawiających za koniecznością zapobieżenia rozkręceniu się inflacji, czyli za restrykcyjniejszą polityką pieniężną Rezerwy Federalnej. Grudniowa podwyżka stóp jest niemalże przesądzona. Po piątkowej publikacji rynek zwiększył prawdopodobieństwo jej wystąpienia do ok. 80 proc.
Wyższe szanse na wzrost oprocentowania w krótkim terminie sprzyjać powinny dolarowi. W reakcji na dane Departamentu Pracy waluta USA podskoczyła w relacji do koszyka (dollar index) do najwyższego poziomu od końca lipca. Rentowności obligacji wyraźnie wzrosły (polskie 10-latki do 3,52 proc. – półroczny rekord), spadły tzw. antydolary (m.in. złoto), a także ceny ropy naftowej i większości innych surowców. Rosnący na bazie wzrostu oczekiwań na podwyżki stóp w USA dolar to najczęściej zła wiadomość dla walut krajów wschodzących (EM). Potaniały one w piątek zbiorczo (indeks banku J.P. Morgan) do najniższego poziomu od 3 miesięcy. Złoty stracił, jednak ogółem pozostaje mocniejszy, niż pod koniec września. Kurs USD/PLN zbliżył się ponownie do poziomu 3,70.