W niedzielę, zupełnie niewidoczne w wycenach jako czynnik ryzyka, wybory w Niemczech. Będzie zaskoczenie?
Pierwsza pełna sesja po przełomowym, bo ze zmianą kierunku ewolucji sumy bilansowej, posiedzeniu Rezerwy Federalnej przebiegła względnie spokojnie. Wstrzymane zostały w większości trendy wygenerowane bezpośrednio po ogłoszeniu decyzji. Ceny obligacji pogłębiły spadki, dolar utrzymał lub powiększył zyski, waluty emerging markets osłabły, a surowce potaniały.
W niespodziewanej decyzji agencja ratingowa Standard&Poor’s obniżyła ocenę kredytową Chin o 1 stopień do poziomu A+ z AA-. Perspektywa jest stabilna. Swoją decyzją S&P zrównał wysokość ratingu z dwoma innymi dużymi agencjami (Moody’s i Fitch). Powodem zmiany jest, wg S&P, zwiększenie ryzyka spowolnienia gospodarczego i niestabilności rynku finansowego wywołany nadmiernym, wyższym niż dynamika PKB, wzrostem zadłużenia. Agencja zaznacza, że ostatnie wysiłki skierowane na ograniczenie kredytów powinno złagodzić tę niekorzystną tendencję. Niemniej, w perspektywie najbliższych 2-3 lat tempo przyrostu zadłużenia pozostanie na poziomie zwiększającym ryzyko destabilizacji.
Choć decyzja jest symboliczna i niekorzystna wizerunkowo (kiedy w maju Moody’s obciął Chinom rating władze w Pekinie ostro krytykowały ten ruch), w żaden sposób nie ogranicza możliwości pożyczania pieniędzy przez tamtejszy rząd. W reakcji na komunikat agencji juan nie uległ większym zmianom. Zagraniczni inwestorzy posiadają chińskie papiery warte 76 mld dol., 4 proc. wszystkich obligacji. W październiku Pekin planuje uplasować na rynku denominowane w walucie USA papiery na kwotę 2 bln dol. Będzie to pierwsza emisja w obcej walucie od 2004 r. Decyzja S&P może spowodować konieczność zapłacenia inwestorom nieco wyższych cen na aukcji.
Złoty nieoczekiwanie (rzadko trwale reaguje na lokalne doniesienia) zyskał wczoraj na wartości w reakcji na publikację sprawozdania z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Napisano w nim, że część członków RPP widzi potrzebę podniesienia stóp, jeśli inflacja przyspieszy. W naszej ocenie jest to reakcja na wyrost. Stopy nie wzrosną co najmniej przez kolejne 12 miesięcy. Niemniej, trzeba się liczyć z tym, że w środowisku zmieniających się kierunków polityki pieniężnej w największych gospodarkach świata oraz po jastrzębim przekazie ze strony Fed, rynek może być bardziej wrażliwy na sygnały wskazujące, iż może dojść do wzrostu stóp w Polsce.