Po tym, gdy okazało się, że sprzedaż detaliczna wzrosła dużo bardziej niż zakładały prognozy, jutrzejsza podwyżka stóp procentowych stała się niemal pewna. Wydaje się więc, że wczorajszy ruch na złotym jest wynikiem dyskontowania przez rynek takiej decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Często rynek zachowuje się według zasady „kupuj plotki, sprzedaj fakty”, dlatego możliwa jest dalsza aprecjacja rodzimej na sesji dzisiejszej i rozpoczęcie ewentualnej korekty dopiero po podaniu decyzji.

Wczoraj złotemu pomogła także informacja o uwolnieniu węgierskiego forinta.

Dalsza przyszłość polskiej waluty zależna jest od kierunku wybicia na światowych giełdach oraz sytuacji na parze EUR/USD. Obecnie większość rynków utknęła w konsolidacji i wielu inwestorów oczekuje na rozstrzygnięcie. Istnieje duże zagrożenie, że ruch ten będzie bardzo dynamiczny i w przypadku niekorzystnego kierunku wybicia osłabienie złotego może być znaczące. Naszym zdaniem obecnie istnieje większe prawdopodobieństwo dalszych spadków kursów USD/PLN oraz EUR/PLN, ale ryzyko korekty jest bardzo duże. Dlatego też zajmowanie krótkich pozycji jest teraz zdecydowanie bardziej ryzykowne.

W tym tygodniu istotne będą także piątkowe dane o PKB w czwartym kwartale. W tym przypadku prognozy zakładają lekkie spowolnienie wzrostu gospodarczego do poziomu 6%.

Jen pozostaje pod presją wraz z odradzającym się wśród inwestorów apetytem na ryzyko, co widoczne jest od pewnego czasu na rynkach kapitałowych. Na poprawę nastrojów wpływa także „plan ratunkowy” dla Ambac Financial Group - ubezpieczyciela obligacji banków zaangażowanych w rynek kredytów hipotecznych. Rośnie zainteresowanie walutami o wysokiej stopie procentowej takimi jak dolar australijski czy złotówka. To oznacza powrót do transakcji carry trade, czyli angażowania kapitału w waluty o wysokiej stopie zwrotu, finansowanych w dużej mierze jenem. EUR/JPY przebił wczoraj opory wyznaczone rejonem 159,60-160,00, ustanawiając dzienne maksimum na 160,39. Z technicznego punktu widzenia możliwe są dalsze wzrosty do poziomu 161,50, choć patrząc na zamknięcie giełd azjatyckich może to być trudne do osiągnięcia w dniu dzisiejszym. W trakcie sesji azjatyckiej dolar wobec euro poruszał się w wąskim zakresie 1,4810-1,4840. Mocniejszy ruch w dół obserwujemy w godzinach porannych. EUR/USD naruszył pierwsze, krótkoterminowe wsparcie na 1,4790, kolejnym jest rejon 1,4750-60. Najbliższym oporem dla ewentualnych wzrostów EUR/USD są okolice 1,4840-60. Pewnym wsparciem dla waluty amerykańskiej były wczorajsze, nieco lepsze od spodziewanych dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Dzisiaj poznamy jak kształtowały się ceny nieruchomości w IV kwartale w tym kraju. Oczekuje się ich spadku o 1%. Każda pozytywna informacja z tego rynku powinna wspierać giełdy i dolara. Na dalszą wycenę euro wpływ będzie miał odczyt indeksu IFO, obrazującego nastroje wśród przedsiębiorców w Niemczech. W lutym ma on wynieść 103 pkt. wobec 103,4 pkt miesiąc wcześniej. W warunkach utrzymujących się zagrożeń inflacyjnych w USA, bacznie analizowana będzie o godz.14,30 styczniowa inflacja w cenach producenta. Rynek spodziewa się ponownego jej wzrostu o 0,4% m/m, podczas gdy odczyt wartości bazowej w ujęciu rocznym szacowany jest na poziomie +2,2%.