Złoty osłabił się wczoraj nieznacznie wbrew globalnym trendom w reakcji na głosy krytyki pod adresem rządu ze strony unijnych urzędników. Komisja Europejska (KE) rozważa wystosowanie zapytania do krajów członkowskich w sprawie formalnego ostrzeżenia Polski (procedura w ramach art. 7) w kwestii przestrzegania rządów prawa. Krok ten nie wiąże się z sankcjami, lecz eskaluje spór między KE a Polską rozpoczęty po zmianach dot. Trybunału Konstytucyjnego. Formalne ostrzeżenie głosowane jest kwalifikowaną większością głosów państw. Nie może zatem zostać zablokowane przez Węgry czy np. całą Grupę Wyszehradzką.
Kurs EUR/PLN wzrósł wczoraj przejściowo pod poziom 4,22, zaś USD/PLN do 3,66. W ślad za złotym tracił węgierski forint i rumuńska leja, lecz większość walut emerging markets, w tym czeska korona, zyskiwały. Słabiej od złotego zachowywało się wczoraj jedynie argentyńskie peso.
Dane z polskiej gospodarki neutralne. Produkcja przemysłowa (4,5 proc. rdr) i budowlano-montażowa (11,6 proc. rdr) lepiej niż mediana prognoz (odpowiednio, 3,9 proc i 9,8 proc.).
Sprzedaż detaliczna (6,0 proc. rdr) nieco gorzej (6,8 proc.). Były to ostatnie kluczowe odczyty za II kw. (brakuje handlowych). Wskazują na wzrost PKB w okresie kwiecień-czerwiec br. na poziomie 0,7 proc. kdk, co da dynamikę w ujęciu rdr na poziomie 3,8-3,9 proc. Jest to więc tempo zgodne z założeniami budżetowymi, prognozami NBP i polskich ekonomistów. Wyższe natomiast niż projekcje międzynarodowych instytucji i agencji ratingowych. Wątpliwe jest jednak, by zmieniły one nastawienie inwestorów do złotego. Z punktu widzenia stóp procentowych (carry trades) są one także neutralne. Inflacja PPI najniższa od listopada będzie argumentem w rękach większości w RPP utrzymującej ocenę, że stopy powinny pozostać stabilne przez większość 2018 r.
Wydarzeniem dnia jest dziś posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Bliskość wybicia kursu EUR/USD z 2,5-letniej konsolidacji, które wygenerowałoby techniczny sygnał kontynuacji wzrostów euro, to nie jest komfortowa sytuacja dla M. Draghiego. EBC pragnąłby raczej podtrzymania słabości waluty, co wsparłoby wysiłki skierowane na przywrócenie inflacji do celu. Sygnały płynące z gospodarki (już od dawna) wskazują jednak na konieczność wycofywania się z ultra łagodnej polityki pieniężnej, a to wymaga bardziej jastrzębiej retoryki. EBC zaczął w ostatnim czasie to robić, na co rynek zareagował wzmożeniem zakupów euro i wzrostem rynkowych stóp procentowych. Tym samym warunki kredytowe zostały samoczynnie zaostrzone. Możliwości zmiany tonu przekazu na konferencji prasowej przez M. Draghiego na bardziej gołębią są w obecnych warunkach mocno ograniczone. Natomiast podtrzymanie ocen z początku czerwca może oznaczać wybicie kursu EUR/USD ponad 1,16. Spodziewamy się, że jeszcze przez najbliższe kilka dni do tego nie dojdzie. EBC zdoła na jakiś czas powstrzymać trend. Z czasem – wraz z publikacją kolejnych danych potwierdzających zupełnie inną fazę cyklu koniunkturalnego gospodarki USA i strefy euro (a więc i inne kierunku polityki pieniężnej) – wspólna waluta powróci do zwyżek.