Jastrzębia retoryka, którą coraz częściej słychać w kręgach banków centralnych krajów rozwiniętych, udziela się także przedstawicielom Rady Polityki Pieniężnej (RPP). K. Zubelewicz w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej zasugerował możliwość podwyżki stóp procentowych przed końcem roku. W jego ocenie, stopy procentowe należy podnieść zanim pojawi się inflacja, dzięki czemu dłużej będzie można trzymać je później niezmienione. „Zwłoka w tych działaniach może oznaczać, że jeśli dojdzie do podwyżek, to będą miały one raczej skokowy niż stopniowy charakter” - stwierdził. To dlatego, że – jak twierdzi Zubelewicz – gwałtowne wybicie inflacji ponad cel, w okolice 3,5 proc., spowoduje wzrost stóp. „Ale wówczas prawdopodobna reakcja RPP będzie raczej zdecydowana” - zaznacza. Jak dodaje, grono zwolenników prewencyjnego zacieśnienia polityki monetarnej w RPP przybywa. „Jeśli na początku kadencji byłem jedynym, który uważał, że stopy mogłyby być wyższe, to dzisiaj takich osób w Radzie jest więcej” - stwierdził.

Względnie nieodległy termin podwyżki stóp NBP wskazuje także Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW). W raporcie nt. Polski ekonomiści Funduszu prognozują, że inflacja dojdzie do celu na początku 2018 r., co spowoduje, że RPP będzie musiała podnieść stopy procentowe. „Bazowym założeniem jest, że wzrost płac będzie stopniowo przyspieszał ze względu na ciasne warunki na rynku pracy i relatywnie szybkie przejście do inflacji bazowej, na co wskazują dane historyczne" – napisano. „Obliczenia oparte o regułę Taylora sugerują, że (…) presje inflacyjne mogą wskazać potrzebę zacieśnienia polityki pieniężnej nawet pod koniec 2017 albo na początku 2018 r., żeby uniknąć przestrzelenia inflacji. Ze względu na to, założenie umiarkowanej podwyżki jest zawarte w naszych prognozach dot. inflacji" – czytamy w raporcie.

Choć na przestrzeni ostatnich kilku dni rynek zwiększył stopień uwzględniania scenariusza wzrostu oprocentowania w Polsce w 2018 r., prawdopodobieństwo, że stanie się to przed końcem roku jest nadal bardzo niskie (ok. 20-proc.). Do końca I kw. 2018 r. rośnie do ok. 50 proc., zaś o tym, że za 12 miesięcy stopa referencyjna znajdzie się 25 pkt wyżej niż obecnie rynek przekonany jest w ok. 80 proc. Rosnące oczekiwania na podwyżki pozostawią dyferencjał stopy wolnej od ryzyka w złotych i euro na zbliżonym lub wyższym poziomie (ruchy RPP większe co do skali niż EBC). W średnim terminie powinno to sprzyjać naszej walucie i podtrzymywać jej aprecjację.

Na wczorajszej sesji złoty utrzymał się na najwyższym poziomie od 2,5 lat w relacji do koszyka najważniejszych waluty. Biorąc pod uwagę jedynie dwie najważniejsze pary (EUR/PLN i USD/PLN) polska waluta jest najmocniejsza od jesieni 2015 r. Do czwartkowego posiedzenia EBC krótkoterminowa tendencja raczej nie ulegnie zmianie. Prawdopodobne jest pogłębianie wielomiesięcznych dołków na USD/PLN i CHF/PLN. Na EUR/PLN wsparcie z okolic 4,20 wydaje się solidne, ale w tym tygodniu wytrzyma pod naporem podaży jedynie w przypadku braku istotniejszego czynnika wzmacniającego wewnętrznie polską walutę (środowe dane).