Piątkowa sesja nie zapowiadała się aż tak dobrze – przez większość dnia cena ropy tkwiła w konsolidacji w okolicach poziomu 45 USD za baryłkę. Wystrzał notowań w górę był spowodowany dopiero raportem spółki Baker Hughes, w którym podano, że w minionym tygodniu liczba funkcjonujących punktów wydobycia ropy naftowej w USA spadła o 2 do poziomu 756. To wciąż o ponad dwa razy większa liczba niż w analogicznym okresie poprzedniego roku (wtedy wynosiła ona 341). Pozytywną reakcję inwestorów wywołał jednak fakt, że liczba funkcjonujących wiertni spadła po raz pierwszy od stycznia – wcześniej rosła ona aż przez 23 kolejne tygodnie.
Tymczasem w bieżącym tygodniu kupujących na rynku ropy naftowej wspierają oczekiwania dotyczące zwiększonego popytu na paliwa. Jutro Amerykanie obchodzą Święto Niepodległości, które często jest dla nich pretekstem do wzmożonych wyjazdów. Z tej przyczyny można jednak spodziewać się także zmniejszonej aktywności inwestorów, zwłaszcza w pierwszej połowie bieżącego tygodnia.
PSZENICA
Pszenica w USA najdroższa od niemal 2 lat.
Po spektakularnej zwyżce z minionego tygodnia, kupujący na rynku pszenicy nie zwalniają tempa. Notowania tego zboża w Stanach Zjednoczonych podczas pierwszej lipcowej sesji kontynuują wzrosty, docierając już do okolic 5,40 USD za buszel. Dzisiejsza sesja na wykresie tego zboża otworzyła się luką wzrostową, co świadczy o dużej sile strony popytowej.
Gwałtowne zwyżki notowań pszenicy wynikają z obaw o wielkość produkcji tego zboża w Stanach Zjednoczonych, a także o jakość amerykańskiej pszenicy. Warunki meteorologiczne nie sprzyjają farmerom w tym kraju – wciąż utrzymuje się sucha pogoda, a negatywny wpływ niedostatku deszczu na wielkość upraw w USA już został odzwierciedlony w raportach Departamentu Rolnictwa. Jeśli kolejne dane będą słabe, to najprawdopodobniej presja na zwyżkę cen pszenicy się utrzyma.