Zgodnie z przypuszczeniami, retoryka wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiej Rezerwy Federalnej jest dość jastrzębia i wpisuje się linię, którą bank zarysował w komunikacji po ostatnim posiedzeniu. Coraz dobitniej słychać głosy o wygórowanych cenach nieruchomości (S. Fischer), szkodliwości długiego okresu obowiązywania niskich stóp procentowych czy zagrożeniach, jakie z powodu pogoni za wyższymi stopami zwrotu pojawiają się dla instytucji finansowych i gospodarek (E. Rosengren). Da się odczuć pewne zaniepokojenie tym, że na niektórych rynkach mogą tworzyć się bańki. Fed pragnąłby, by inwestorzy w większym stopniu uwzględniali i cenili ryzyko; by nie panowały tak hurraoptymistyczne nastroje. Fundamenty gospodarcze go nie uzasadniają (niska wydajność, wolno rosnące inwestycje, niesprzyjająca wzrostowi struktura demograficzna w krajach rozwiniętych, etc.).
Trudno ocenić, czy i kiedy, taka retoryka spowoduje przesilenie. W naszej ocenie, rynki powinny się w najbliższych tygodniach skorygować, bo im później to nastąpi, tym poważniejsze będą tego skutki w przyszłości. Powiedzieć, że wyceny akcji na rozwiniętych giełdach są wygórowane jest truizmem. W zależności od przyjętego kryterium i kraju, jedynie w nielicznych epizodach w historii wykazywały większe przewartościowanie.
Czynnikiem stale w niewielkim stopniu uwzględnianym przez rynek jest Brexit. Tymczasem coraz więcej sygnałów wskazuje, że po okresie krótkoterminowego boomu wywołanego decyzją Brytyjczyków (efekt przesunięcia konsumpcji), wyniki gospodarki pogarszają się. W wypowiedzi, która wywołała prawdziwą burzę na rynku funta we wtorek prezes M. Carney oddalił perspektywę zacieśnienia polityki pieniężnej Banku Anglii w najbliższym czasie. Stwierdził, że inflacja jest przytłumiona i to nie jest czas na podnoszenie stóp procentowych. Rynek zmniejszył uwzględnianie scenariusza wzrostu stóp w 2018 r. do 27 proc. z 44 proc. przed wypowiedzią. Funt spadł do najniższego poziomu od kwietnia – dnia podjęcia decyzji o przedterminowych wyborach.
Dane z Polski solidne. Wynik produkcji zaburzony przez czynniki o charakterze statystycznym (ilość dni roboczych r/r). Sprzedaż detaliczna nadal na wysokim poziomie. Spadek inflacji PPI wpisuje się w globalne trendy. Dane bez wpływu na średnioterminowe prognozy i oczekiwania ws. stóp proc.