Do końca tygodnia, w którym Fed po raz trzeci w tym cyklu monetarnego zacieśnienia podniósł stopy, rynki pozostały w fazie wysokiego apetytu na ryzyko zachowując się tak, jakby bank centralny politykę pieniężną złagodził. Popyt na waluty emerging markets (EM), w tym złotego, utrzymał się na wysokim poziomie. Pozwoliło to na parze EUR/PLN na zamknięcie tygodnia na najniższym poziomie od 7 października. USD/PLN spadł trwale poniżej psychologicznej bariery 4,00.

Publikacje, które napłynęły w piątek z polskiej gospodarki pokazały wychłodzenie koniunktury w lutym (produkcja przemysłowa wzrosła o 1,2 proc. r/r, sprzedaż detaliczna o 7,3 proc.). Gospodarka pozostaje w fazie przyspieszania po słabej II poł. 2016 r., ale tempo poprawy było w lutym wolniejsze niż w styczniu. Złoty nie zareagował negatywnie na dane pozostając pod wpływem globalnych trendów w handlu, które wyniosły go na wyższe poziomy.

W nadchodzącym tygodniu na szczególną uwagę zasługują, naszym zdaniem, wypowiedzi członków Fed. Przemawiać będą prezes J. Yellen (w czwartek), a także prezesi oddziałów Fed z Chicago Ch. Evans (dziś), Nowego Yorku W. Dudley (jutro) oraz z Dallas R. Kaplan (piątek). Wszyscy w tym roku z prawem głosu przy ustalaniu stóp. Mogą oni starać się przekonywać, że rynki źle zinterpretowały łagodny komunikat towarzyszący ostatniej podwyżce i nie doszło do zacieśnienia warunków kredytowych. Spodziewamy się silnie jastrzębiej retoryki nakierowanej na zmianę postrzegania sytuacji wśród graczy oraz trendów ukształtowanych po 15 marca.

Nie będzie dla nas zaskoczeniem, jeśli J. Yellen powtórzy np. stwierdzenie o „wysokich wycenach”, które wygłosiła niespełna 2 lata temu w maju w Waszyngtonie (trzy miesiące później indeks S&P był 10 proc. niżej). Trudno powiedzieć, czy te działania osiągną zamierzone rezultaty. Spodziewamy się natomiast, że zachowanie rynków sprzeczne z intencją banku centralnego, czyli wysoki apetyt na ryzyko po podwyżce stóp, jest zjawiskiem przejściowym i wkrótce dojdzie do jego zanegowania.