O 19.00 polskiego czasu Fed poinformuje dziś, że podnosi stopę funduszy federalnych do przedziału 0,75-1,0 proc. z 0,5-0,75 proc. Przedstawi także najnowsze prognozy makroekonomiczne, a prezes J. Yellen na konferencji prasowej uzasadni decyzję gremium i odpowie na pytania dziennikarzy.
Podwyżka jest w pełni uwzględniona w cenach aktywów. Kluczowy będzie ogólny przekaz i nastawienie Fed do polityki pieniężnej w najbliższych miesiącach. W tym kontekście na czoło ważności wysuwa się projekcja wysokości stóp procentowych wykonywana na bazie opinii poszczególnych członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). W ostatniej rundzie projekcji z grudnia oczekiwano 3 podwyżek o 25 pkt. proc. każda w 2017 r.
Rynek długo nie wierzył w ten scenariusz dyskontując jedynie dwie. Po ostatniej zmianie retoryki wypowiedzi przedstawicieli FOMC i przesunięciu terminu podwyżki z maja/czerwca na marzec, dobrych wynikach giełdy, poprawie nastrojów firm i konsumentów oraz ogólnie pozytywnemu nastawieniu Amerykanów do gospodarki po lutym, rynek zaczął poważnie traktować opcję nie tylko trzech, ale i 4 ruchów stóp w górę w tym roku. Gdyby ten scenariusz został potwierdzony przez Fed i miał się materializować, bardzo prawdopodobna jest wówczas zmiana w portfelach globalnych graczy na rzecz dalszego umacniania się dolara (a nie jak ma to, naszym zdaniem, miejsce obecnie – i wbrew przekonaniu ogółu graczy – przeciwko aprecjacji waluty USA). Podniesienie oprocentowania o 1 pkt proc. w rok, a wraz z dokonanymi wcześniej ruchami łącznie o 1,5 pkt proc., to już znacząca zmiana warunków rynkowych, która niesie potencjał istotnej zmiany globalnego nastawienia do ryzyka; pogorszenia nastrojów. Zakładamy, że Fed podtrzyma scenariusz wzrostu stóp w tym roku „jedynie” do poziomu 1,75 proc., a euro, zgodnie z założeniami, zyska do dolara w tej połowie roku co najmniej kolejne 3-4 centy.