Credit Suisse poinformował o stratach rzędu 2,85 mld USD, również Barclays donosił o obniżeniu zysku, poinformowano również, że Lehman Brothers może wpisać w straty 1,3 mld USD za ten kwartał.
Nadzieje na dobrą sesję w stanach systematycznie podnosiły jednak indeksy, aż do momentu rozpoczęcia tam regularnej sesji. Potem było już gorzej. Indeksy oddały część wzrostu natomiast same notowania za oceanem zakończyły się niezbyt optymistycznie, co miało wpływ na losy sesji w Azji. Na dodatek podano informację o odroczeniu części zadłużenia przez KKR Financial Holding co przeceniło sektor finansowy w Japonii. Za powód wczorajszej rozczarowującej sesji za oceanem podaje się wzrost ceny surowców, a w szczególności ropy naftowej, która ponownie doszła do 100 USD za baryłkę.
Po raz kolejny ciekawie zachowały się ceny miedzi. Jej cena uległa wybiciu w górę z ponad rocznego trójkąta zapowiadające kolejne wzrosty.
Dziś ważnym impulsem dla giełd będzie informacja o styczniowej inflacji w USA. Gdyby okazało się, że CPI dość mocno rośnie – to zawężyła by się przestrzeń do obniżek stóp, a taka sytuacja nie zachwyciłaby rynku.
EURPLN
Wczoraj złoty podążał od rana za rosnącym kursem EUR/USD wzmacniając się zarówno do dolara, jak i do euro. Mona było zaobserwować dużą zależność w stosunku do notowań EUR/USD. Gdy tylko euro przestało umacniać się do dolara - wtedy kursy walut na naszym rynku ulegały presji podaży. Dobre dane o dynamice produkcji przemysłowej również pomagały złotemu. Dziś rano złoty osłabił się wybijając się ponad linię trendu spadkowego. Najbliższy opór to szczyt z 15 lutego 3,5960, istotne wsparcie to poziom wybici z konsolidacji 3,5800
EURUSD
Wczoraj dość mocno rosły notowania EURUSD i to pomimo niezbyt optymistycznych informacji napływających z europejskiego sektora bankowego. Natomiast opublikowany wczoraj indeks rynku nieruchomości (HMI)wzrósł z 19 do 20 punktów, co w sumie pozostało bez znaczącego wpływu na kurs EURUSD. Inwestorzy czekają zapewne na dzisiejsze dane o inflacji w USA. Niski odczyt najprawdopodobniej zwiększy szansę na kolejną obniżkę stóp procentowych.
GBPUSD
Notowania pary walutowej pozostawały wczoraj na stabilnym poziomie. Kurs znajduje się w krótkoterminowej konsolidacji i dopiero wybicie wskaże kierunek. Wsparciem dla notowań jest linia poprowadzona po dołkach ze stycznia oraz z początku lutego, nie wykluczamy testu tego poziomu. 7 lutego Bank Anglii podjął decyzję o obniżce stóp procentowych o 25 pb do 5,25 proc. W opublikowanym właśnie raporcie z posiedzenia czytamy, że stosunek głosów rozłożył się 8 do 1.
USDJPY
Dziś w nocy poznaliśmy notatki z ostatniego styczniowego posiedzenia Banku Japonii. BoJ potwierdził, że uwaga pozostanie skupiona wokół ryzyka płynącego ze złej kondycji gospodarki amerykańskiej spowodowanej w głównej mierze kryzysem na rynku kredytów subprime a także kiepską sytuacją na rynku nieruchomości. Monitorowane będzie również podwyższone ryzyko spowolnienia w Japonii spowodowane głównie spadkiem inwestycji na rynku nieruchomości. Dość gołębie notatki, a także brak oczekiwań co do zmian polityki monetarnej sprawiają, że może utrzymywać się presją na japońską walutę. Ważniejszy jak na razie pozostaje jednak wzrost awersji do ryzyka i pogorszenie nastrojów na świecie, związane z rosnącymi cenami paliwa, co powinno sprzyjać umocnieniu jena. Indeks Nikkei, podobnie jak i inne indeksy zagraniczne, zniżkował, głównie za sprawa doniesień o problemach japońskiego banku Shinginko Tokyo Ltd. Jeśli chodzi o sytuację techniczną w ostatnim czasie, to brakuje jednoznacznych sygnałów. Silny opór znajduje się na poziomie 108,66 wyznaczonym przez 38,2% zniesienia fib całości ostatnich spadków z poziomu 114,64, co naszym zdaniem będzie sprzyjało dalszym spadkom na USDJPY. Obecnie kurs USDJPY znajduje się w granicach wyznaczonych przez formację klina. Taka formacja przemawia za jednak za większym prawdopodobieństwem wybicia górą. Spadki poniżej poziomu 107,00 powinny być ograniczone z powodu dzisiejszej publikacji danych o inflacji CPI z USA.