W styczniu inflacja w Państwie Środka wzrosła do 7,1 proc. rok do roku z 6,5 proc. w grudniu. Tym samym jest ona największa od 11 lat. Reakcja jena na te spekulacje wynika z faktu, że jest on traktowany jako bardziej płynny substytut juana, który dziś osiągnął największą wartość od czasu zerwania ze sztywnym powiązaniem z amerykańskim dolarem.

Szybko rosnąca inflacja w Chinach może mieć w przyszłości silne reperkusje dla jena. Już od pewnego czasu pojawiają się głosy, że Chiny mogą być zmuszone do rewaluacji swojej waluty, żeby zachować kontrolę nad inflacją. To w sposób istotny mogłoby wpłynąć na notowania jena.

Umocnienie jena prowokują również spadki na europejskich parkietach, prowokowane doniesieniami o kłopotach Credit Suisse, Barclays Capital i Credit Agricole. Pogorszenie koniunktury zmniejsza bowiem apetyty na ryzyko, co natychmiast przekłada się na redukcję pozycji carry trade opartych na jenie.

O godzinie 12:17 kurs USD/JPY testował poziom 107,37, GBP/JPY 209,17, a EUR/JPY 158,15. Podaż dominuje na pierwszych dwóch parach. W przypadku EUR/JPY natomiast popyt wciąż kontroluje sytuację. Dopóki ta para nie spadnie poniżej wsparcia na 157,76, wyznaczonego na wykresie godzinowym przez piątkowy dołek, co potwierdzi odbicie od strefy podażowej zlokalizowanej w przedziale 158,70-159,30 jenów, prawdopodobieństwo spadków pozostaje umiarkowane.