Dziś kończy się przedostatnie w tym roku posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Z punktu widzenia rynków finansowych jedynym celem spotkania członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) jest utwierdzenie w przekonaniu (za pomocą wydanego komunikatu) o podwyżce stopy funduszy federalnych o 25 pkt bazowych, do przedziału 0,5-0,75 proc. na kolejnym posiedzeniu 14 grudnia. To oczekiwane i niemal w pełni zdyskontowane stanowisko graczy. Na wiele więcej – na 6 dni przed wyborami prezydenckimi – liczyć nie należy, m.in. właśnie z uwagi na konieczność utrzymania neutralności politycznej. Zarzut stronniczości Fed pod rządami J. Yellen pojawiły się w kampanii.
Tymczasem w w batalii o fotel głowy najpotężniejszego kraju świata coraz więcej niewiadomych. Choć od połowy października zaczęła ujawniać się wyraźna przewaga kandydatki Demokratów, ponowne otwarcie sprawy prywatnych mail, które H. Clinton wysyłała ze skrzynki Departamentu Stanu, przez FBI podkopało jej szanse na ostateczną wygraną. Dynamika zmian sprzyja D. Trumpowi. Coraz więcej sondaży wskazuje już nie tylko na topnienie przewagi Clinton, ale wręcz jej zupełny brak lub nawet stratę. Bezwzględnie pamiętać należy jeszcze o „ukrytych” wyborcach Trumpa, którzy mogą nie czuć się komfortowo deklarując w ankietach poparcie, wywołującego większe kontrowersje Trumpa i wskazywać na niezdecydowanie czy wręcz poparcie kandydatki Demokratów, by przy urnie oddać głos na jej rywala. Od dawna uważamy, że sondaże, bukmacherzy i rynek niedoszacowują szans miliardera. Wydaje się jednak, że sam wynik wyborów nie będzie miał istotnego, a tym bardziej długotrwałego wpływu na rynek walutowy.
Minione dwie sesje to wyraźne umocnienie złotego w ślad za odzyskiwaniem strat przez euro. Wzrost popytu to oprócz efektu aprecjacji blisko powiązanej z naszą gospodarką wspólnej waluty, także pokłosie widocznego od kilku sesji napływu kapitału na polską giełdę papierów wartościowych, zmniejszenia obaw o koniunkturę w Chinach po znacznie lepszych niż oczekiwano danych o kondycji tamtejszego sektora przemysłu (PMI), a także wyższych niż prognoza danych o inflacji CPI za październik definitywnie oddalających perspektywę obniżki stóp procentowych NBP. Spodziewamy się podtrzymania zarysowanej na początku tygodnia tendencji przez większą część listopada.