Złoty stabilniejszy. Potencjał spadkowy rodzimej waluty powoli się wyczerpuje.

Dynamika cen konsumpcyjnych w Stanach Zjednoczonych ogółem rośnie, choć wskaźniki z wyłączeniem wrażliwych kategorii pozostają na poziomie zbliżonym do początku roku, podtrzymując niepewność, co do dalszych zmian w polityce pieniężnej Fed. CPI obejmujący wszystkie dobra wzrósł we wrześniu do najwyższego poziomu od 2 lat (1,5 proc. r/r). Ostatni raz ceny w ujęciu rok do roku rosły szybciej w październiku 2014 r. (1,7 proc.). Bez żywności i energii dynamika CPI nieoczekiwanie jednak spadła (z 2,3 do 2,2 proc. r/r). Oczekiwano stabilizacji.

Dane nie dają argumentów żadnej ze stron co do ewentualnych dostosowań w polityce pieniężnej w USA. Z jednej strony inflacja zaczyna przyspieszać i nie ma co do tego wątpliwości. Przed rokiem wynosiła 0 proc. r/r. Jednak proces ten postępuje powoli, a wynika głównie z wyhamowania spadków cen nośników energii, które przestały tłumić inflację. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że tak jak przed rokiem można było oczekiwać, że przecena ropy naftowej, a co za tym idzie paliw na stacjach, wywoła z czasem tzw. efekt drugiej rundy (późniejsze spadki cen produktów, w wytwarzaniu których wykorzystuje się, lub które zawierają w sobie duży „wkład” składników taniejących), tak obecnie spodziewać się ich należy, kiedy notowania surowca odbiły. Opublikowane raporty z pewnością nie nakazują spieszyć się z podwyżką, tj. dokonywać jej na najbliższym posiedzeniu Fed 2 listopada (6 dni przed wyborami prezydenckimi). Rynek wycenia obecnie taki scenariusz na 17 proc. Co innego 14 grudnia, który pozostaje opcją bazową z obecnie 63-proc. prawdopodobieństwem realizacji.

Nieoczekiwanie niską dynamiką charakteryzowały się we wrześniu płace w sektorze przedsiębiorstw w Polsce. Wynik na poziomie 3,9 proc. r/r był nie tylko niższy, niż prognoza (4,5 proc.), ale i drugi najniższy w tym roku. Powszechnie spodziewano się, że dzięki dobrej sytuacji na rynku pracy wynagrodzenia będą rosły szybciej. My zakładamy solidne odbicia tego wskaźnika w IV kw. Nadal nie jest to jednak czynnik ryzyka dla inflacji CPI oraz stóp procentowych, których Rada Polityki Pieniężnej nie będzie zmieniać co najmniej przez kolejne 12 miesięcy.