Wprawdzie BOJ najpewniej od nowa zdefiniuje czas dojścia inflacji do celu inflacyjnego – nie wyklucza się nawet tego, że ramy czasowe nie będą podawane – to nie muszą za tym pójść działania w postaci zwiększenia skali programu QQE, czy też cięcia stóp procentowych. Według ostatnich doniesień członkowie BOJ mają być w tym względzie podzieleni, co może oznaczać, że zdecydują się na taki ruch, jeżeli faktycznie „staną pod ścianą”.

Mediana oczekiwań ekonomistów ankietowanych przez Reuters wskazuje na brak zmian w kształcie polityki na najbliższym posiedzeniu BOJ. To sugeruje, że w dużej mierze fakt ten jest już dyskontowany przez rynek, stąd też reakcje „po” będą bardziej powiązane z tym, co znajdziemy w komunikacie. Pozostawienie uchylonej szeroko furtki na dalsze luzowanie, może ograniczyć ewentualne umocnienie się JPY w środę.

Zerknijmy na USD/JPY. Tygodniowe oscylatory wskazują na pozytywne dywergencje z kursem. Nie oznacza to jednak, że kurs nie może spaść w okolice 99,02-99,53 (dołki z czerwca i sierpnia b.r.), a nawet ich naruszyć. Tyle, że taki stan może być krótkotrwały, chociaż wiele tu będzie zależeć od tego, jak rynek zinterpretuje sygnały z FED, oraz kolejnych sondaży prezydenckich (gdyby zaczął dominować Trump).

Tymczasem na koszyku FUSD (nazwa własna US Dollar Index) notowania naruszyły wskazywane rano okolice 95,65 pkt., co może sugerować większą słabość dolara w najbliższych dniach (wskazywaliśmy na to rano pisząc o tym, że inwestorzy mogą być mniej pewni utrzymania relatywnie „jastrzębiego” przesłania przez FED w najbliższą środę.

Dzisiaj amerykańska waluta traci na szerokim rynku, co pokazuje poniższy diagram stóp zwrotu.