Europejski Bank Centralny (EBC) dokona rewizji i ewentualnej zmiany parametrów polityki pieniężnej w marcu – to najważniejsze zdanie z wczorajszej konferencji prasowej M. Draghiego po posiedzeniu, na którym stopy procentowe zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie. Oznacza to nowe działania stymulujące wzrost gospodarczy w strefie euro. Podobnych słów Włoch użył zapowiadając kroki podjęte później w grudniu (obniżka stopy depozytowej o 0,1 pkt proc., wydłużenie programu skupu obligacji o pół roku). Uzasadnieniem tych działań jest, zdaniem EBC, oddalenie perspektywy odbicia inflacji (dłużej utrzyma się na niskim poziomie, przejściowo spadnie poniżej zera) oraz wzmocnienie ryzyk słabszego wzrostu gospodarczego. Jest to spowodowane przeceną ropy naftowej (40-proc. redukcja od daty ostatniej projekcji banku), osłabieniem rynków wschodzących, a także zawirowaniami na rynkach finansowych. Te ostatnie, choć jeszcze nie tego nie widać, mogą wpłynąć na procesy ekonomiczne w przyszłości. EBC bacznie monitoruje rozwój wydarzeń. Draghi podkreślił pełną determinację, możliwości i gotowość działania na rzecz wsparcia rozwoju (raczej uniknięcia katastrofy – przyp. aut.). Bank zamierza więc dostosować instrumentarium do zmienionych uwarunkowań, by sprostać zadaniu utrzymania stabilności cen. EBC nie podda się zewnętrznym czynnikom, które utrudniają spełnienie statutowych celów – stwierdził Draghi. Zaapelował również, co można odczytywać jako pewne novum, o zastosowanie przyjaznych rozwojowi działań ze strony polityki fiskalnej. Zatem już nie oszczędności (austerity), ale polityka gospodarcza wspierająca koniunkturę. Prezes EBC podkreślił, że decyzja co do zmiany wczorajszej „linii komunikacji” została podjęta jednogłośnie.
Wczorajszy przekaz ze strony EBC wpisał się w nasze oczekiwania, iż M. Draghi będzie brzmiał bardzo gołębio i zapowie złagodzenie polityki pieniężnej na kolejnym posiedzeniu. Trudno jednoznacznie stwierdzić, jakie konkretnie kroki zostaną podjęte. Można jednak śmiało zakładać, że będzie to coś poważnego, co wręcz wstrząśnie rynkami. Nie zakładalibyśmy raczej powtórki z 3 grudnia, kiedy oczekiwania rynków nie zostały spełnione. Warunki zewnętrzne zmieniły się na tyle mocno (szacujemy, że przecena ropy od grudnia przesunęła perspektywę powrotu inflacji do zakładanych wartości co najmniej o pół roku), że EBC musi odpowiedzieć równie stanowczo.
Względnie wyważona reakcja euro na zapowiedzi Draghiego to wynik nieodległego terminu innego ważnego wydarzenia, jakim jest posiedzenie Rezerwy Federalnej (w środę, 27 stycznia). Biorąc pod uwagę drastyczne pogorszenie perspektyw gospodarki USA w ostatnich kilku tygodniach (sygnały nadciągającej recesji widoczne we wskaźnikach wyprzedzających) spodziewamy się, że Rezerwa Federalna znacząco zmieni retorykę komunikacji z rynkiem. Nastąpi wyraźne złagodzenia przekazu, oddalenie perspektywy podwyżki stóp procentowych w marcu br. oraz pogrzebanie scenariusza 4 wzrostów oprocentowania o 25 pkt bazowych na przestrzeniu 2016 r. Uwolni to potencjał do przeceny dolara w relacji do najważniejszych walut, w tym euro. Ten dzień wyznaczy, naszym zdaniem, kres słabości ryzykownych rynków (w tym złotego) na najbliższe kilka tygodni. Może jednak nie uchronić przed pogłębieniem przeceny na giełdach w dalszej części roku.