Dzisiejszy handel upływał w stosunkowo spokojnej atmosferze. Zwłaszcza w drugiej części dnia, kiedy to po porannym wzmocnieniu dolara do złotego, sprowokowanym przez spadek kursu eurodolara, przeważała stabilizacja.

Bez wpływu na zachowanie polskiej waluty pozostały opublikowane przez Narodowy Bank Polski, znacznie odbiegające od prognoz, dane o rachunku obrotów bieżących. W czerwcu saldo obrotów było ujemne i wyniosło 1182 mln EUR, wobec oczekiwanych 803 mln EUR deficytu i wobec 1214 mln EUR deficytu (po korekcie) w maju.

Ten dość spokojny przebieg dzisiejszych notowań mógł wynikać z oczekiwania na jutrzejszą publikację lipcowych danych o inflacji konsumenckiej w Polsce. Rynek szacuje, że z uwagi na wysoką bazę, dynamika wzrostu cen spadnie do 2,4 proc. w relacji rocznej z 2,6 proc. zanotowanych w czerwcu.

Wyższa od prognoz inflacja utwierdziłaby rynek w przekonaniu, że Rada Polityki Pieniężnej podwyższy stopy procentowe na sierpniowym posiedzeniu. Odczyt poniżej prognoz takie oczekiwania może podważyć, stanowiąc impuls do osłabienia złotego.

Jednak nie tylko raport o inflacji będzie miał jutro wpływ na złotego. Istotnym czynnikiem będzie zachowanie EUR/USD. Para ta obecnie oscyluje w okolicach istotnego technicznego poziomu 1,3625-1,3632 dolara. Jego zdecydowane przełamanie otworzy drogę do 1,34 dolara, tym samym stanowiąc impuls do silnego wzrostu USD/PLN. Wyraźne odbicie eurodolara w górę będzie natomiast prowokować podobnie silny wzrost EUR/USD i stanowić impuls do umocnienia złotego.