Fed działa dyskrecjonalnie, udzielając wsparcia dla popytowej strony gospodarki. USA to kraj, gdzie oszczędności ludności są bardzo niewielkie, zadłużenie zaś – ogromne. Jednocześnie duża część inwestycji lokowana jest na giełdzie. Długotrwałe spadki indeksów giełdowych prowadziłyby więc do dodatkowego zmniejszenia oszczędności amerykańskich gospodarstw domowych. Jednocześnie obniżenie kosztu kredytu pomoże Amerykanom w spłacie zadłużenia, nie zmuszając ich do wycofania ewentualnych oszczędności z giełdy. Czy te posunięcia przyniosą pożądane efekty? Być może tak, jednak najprawdopodobniej za cenę wyższej inflacji. Najtrudniej jednak będzie zmusić amerykańskie społeczeństwo do tego, co jest mu najbardziej potrzebne: powiększenia oszczędności i zaprzestania życia na kredyt.
Reakcja rynku walutowego na obniżkę stóp była jasna: eurodolar wzbił się znów ku poziomowi 1,49. Kurs tej pary jest obecnie determinowany niemal wyłącznie oczekiwaniami co do różnicy stóp procentowych na obydwu rynkach. Jednocześnie obniżka stóp w USA pomogła piąć się w górę indeksom giełd Dalekiego Wschodu (Nikkei 225 na finiszu zyskał 1,85%). Z tego powodu dolar nie tracił tej nocy do jena: USDJPY zachowuje się stabilnie, osiągając obecnie poziom 106,50. W dłuższym okresie należy jednak spodziewać się umocnienia jena nie tylko wobec dolara, ale również wobec euro – nie wydaje się bowiem, aby trwająca na giełdach burza mogła szybko się skończyć.
Kalendarz publikacji makroekonomicznych na dziś pełen jest danych z Eurolandu oraz ze Stanów. Na początek – o 10:00 – poznamy stopę bezrobocia w Niemczech w styczniu, jej prognozowana wysokość to 8,3%, zaś godzinę później – o 11:00 – opublikowany zostanie odczyt wysokości stopy bezrobocia w strefie euro, jego prognoza to 7,1% (co oznaczałoby spadek o 0,1 pkt. proc. w stosunku do grudnia 2007). Kolejne publikacje powinny być dla rynku dość istotne: również o 11:00 poznamy wielkość inflacji HICP w styczniu (prognoza to 3,1% r/r), indeks nastroju konsumentów (rynkowy konsensus prognostyczny na poziomie -10 pkt.), a także indeks nastroju biznesu (prognoza na poziomie 0,86 pkt., spadek z 0,92 w grudniu) i indeks nastrojów w gospodarce (prognoza to 104 pkt. wobec grudniowego odczytu 104,7 pkt.). Wydaje się, że odczyty indeksów mogą – po całkiem niezłym Ifo w ubiegłym tygodniu – być wyższe od rynkowego konsensusu. O 14:30 natomiast opublikowane zostaną istotne dane ze Stanów: liczba noworejestrowanych bezrobotnych (prognoza: 315 tys.), dane o dynamice przychodów i wydatków Amerykanów (przewiduje się wzrosty o, odpowiednio, 0,4% m/m i 0,1% m/m), bardzo ważne dane o dynamice bazowego wskaźnika wydatków osobistych (PCE core), jednego z mierników inflacji w USA, którego wzrost oczekiwany jest na poziomie 0,2% m/m i 2,2% r/r. Wreszcie o 15:45 ostatni dziś odczyt: Chicago PMI za styczeń, oczekiwany na poziomie 53 pkt (czyli znacznie wyżej niż ogólnokrajowy ISM, obrazujący takie same dane w większej skali).