Koniec koalicji nie byłby bowiem szczególnym zaskoczeniem. Ponadto rynki finansowe są coraz bardziej odporne na nieustanne zamieszanie w polskiej polityce. Jedynie tylko pogorszenie sentymentu do polskiej waluty, jakie obserwujemy w ostatnich dniach, nie daje całkowitej pewności, że reakcji złotego nie będzie. Ale nawet wówczas, będzie ona niewielka i krótkotrwała.
Czwartek upływa pod znakiem osłabienia złotego do głównych walut. O godzinie 12:51 kurs USD/PLN testował poziom 2,7710 zł, CHF/PLN 2,2838 zł, natomiast EUR/PLN 3,8011 zł. W pierwszych dwóch przypadkach oznacza to wzrost o 0,8 gr, a w ostatnim o 0,9 grosza wobec poziomów z końca wczorajszego dnia.
Negatywnie na notowaniach polskiej waluty wciąż odbija się utrzymująca awersja do ryzyka oraz perspektywa przedłużenia korekcyjnego wzmocnienie dolara wobec europejskich walut. Polskiej walucie nie pomaga również sytuacja techniczna, która po ostatnich wzrostach opisywanych trzech par, wskazuje na przewagę popytu.
Dalsze losy korekty na polskich parach, bo póki co tak należy traktować ostatnie ich wzrosty, są ściśle uzależnione od wydarzeń na globalnym rynku walutowym. Jeżeli dolar będzie kontynuował umocnienie wobec europejskich walut, prawdopodobieństwo dalszych wzrostów USD/PLN, EUR/PLN i CHF/PLN jest duże. Powrót dolara do trendu spadkowego, zwłaszcza jeżeli będzie szedł w parze z poprawą nastrojów na giełdach, a więc z wzrostem apetytu na ryzyko, będzie determinował kupno złotego.