Do wcześniejszych informacji niemieckiego banku IKB, na temat strat związanych problemami na tym rynku, w ubiegłym dołączyły wieści, że również BNP Paribas, a więc tym razem największy francuski bank inwestycyjny, został zmuszony do zawieszenia umarzania jednostek 3 funduszy, czego powodem jest niemożność wyceny niektórych aktywów, których wartość powiązana jest z sytuacją na amerykańskim rynku hipotecznym. Ta zaskakująca wiadomość wywołała wyprzedaż na rynkach akcyjnych oraz doprowadziła do kolejnej fali zwijania „carry trade”., a eksplozja awersji do ryzyka pomogła dolarowi zyskać na wartości.
Co więcej w czwartek i piątek pod wpływem wzmożonego popytu banków na płynność do interwencji zostały zmuszone banki centralne rynków rozwiniętych. Największą skalą interwencji może pochwalić się EBC, który wpompował do sektora bankowego w dwóch transzach łącznie ok. 160 mld EUR, a do niego dołączyły również banki centralne USA i Japonii, przy czym wielkość środków, jakie zostały przez nie pożyczone bankom stanowi niecałą 1/5 środków wpompowanych przez EBC. Decyzje te dolały jeszcze oliwy do ognia, gdyż potwierdziły, że banki centralne dostrzegają możliwość wystąpienia ogromnych perturbacji na światowych rynkach finansowych spowodowanych sytuacją na rynku kredytów hipotecznych w USA.
Wydaje się jednak, że rozpoczynający się właśnie tydzień będzie przebiegał już w mniejszym stopniu pod dyktando emocji i obaw, gdyż impulsów do handlu, które być może odwrócą uwagę inwestorów od wiszących nad rynkiem negatywnych nastrojów, dostarczy nam kalendarz wydarzeń. Najważniejszą informacją dla inwestorów będzie zapewne inflacja CPI w USA (środa), gdyż od jej odczytu zależeć będzie perspektywa obniżek stóp procentowych w USA. W cieniu inflacji CPI poznamy jednak dodatkowo informacje na temat optymizmu konsumentów (wtorek i piątek) oraz dane z rynku nieruchomości USA odnośnie liczby pozwoleń na budowę oraz nowo rozpoczętych inwestycji budowlanych (czwartek). Tydzień rozpoczniemy jednak od danych na temat sprzedaży detalicznej oraz zapasów w firmach, które poznamy dziś odpowiednio o godzinie 14:30 oraz 16:00. Rynek oczekuje, że lipcowa dynamika sprzedaży detalicznej w skali m/m wyniesie 0,2%, a więc wzrośnie z poziomu -0,9% zanotowanych w czerwcu. Z kolei w przypadku zapasów hurtowych prognoza rynkowa kształtuje się na poziomie 0,4%, w porównaniu z 0,5% w czerwcu. Bardziej znaczącej reakcji można spodziewać się po publikacji sprzedaży detalicznej, której wyższy od oczekiwań wynik będzie działał na korzyść amerykańskiej waluty,
Złotówka, choć nie pozbawiona impulsów lokalnych w postaci narastającej niepewności politycznej (kryzys rządowy i możliwe przyspieszone wybory), a także danych makro na temat niezwykle wysokiej, a przez to zagrażającej stabilności cen dynamice płac porusza się w rytm wydarzeń międzynarodowych i również podobnie będzie wyglądał handel również w tym tygodniu. Wydaje się więc, że złotówka znajdzie się pod presją ze strony sprzedających, gdyż panująca na rynku niechęć do ryzyka odbije się zapewne negatywnie na rynkach akcyjnych, co nie będzie sprzyjać również walutom krajów wschodzących. Również sytuacja techniczna na wykresach kursów jena wydaje się stwarzać ryzyko deprecjacji złotówki, gdyż spadki kursów EURJPY oraz USDJPY, z którymi mieliśmy do czynienia pod koniec ubiegłego tygodnia zwiększają prawdopodobieństwo dalszej aprecjacji japońskiej waluty.