Dzisiejsza sesja przebiegała pod dyktando danych makroekonomicznych. Pierwszą poznaliśmy inflację konsumentów w Wielkiej Brytanii, która w skali roku wyniosła 2,1 proc., pozostając powyżej celu inflacyjnego (prognoza mówiła o 2 proc.).
Funt od rana ulegał umocnieniu do dolara i w godzinach popołudniowych po pokonaniu oporu na poziomie 1,9650 zmierzał w kierunku 1,97, pokonując ten poziom po publikacji danych z USA. Indeks ZEW obrazujący nastroje panujące w niemieckiej gospodarce wyniósł -41,6 pkt osiągając wartość najniższą od 15 lat. O godzinie 14 poznaliśmy zmiany cen w Polsce, które w skali rok okazały się być zgodne z oczekiwaniami (4 proc.), natomiast w ostatnim miesiącu wzrosły o 0,3 proc. przy prognozach 0,2 proc. Tak jak pisaliśmy rano, jest to ważny sygnał dla Rady Polityki Pieniężnej, która musi zacieśnić politykę monetarną, aby utrzymać wzrost cen w ryzach. Po publikacji tych danych członek RPP Jan Czekaj powiedział, że prawdopodobieństwo podniesienia ceny pieniądza w styczniu wynosi ponad 50 proc. Według niego na przełomie 2008 i 2009 inflacja spadnie do 2,5 proc. Pary złotowe nie zareagowały na informację o wysokim wskaźniku cen konsumenckich, gdyż została ona już wcześniej zdyskontowana przez mocną złotówkę. Dolar uległ osłabieniu do jena po publikacji niższej od oczekiwanej inflacji oraz słabej sprzedaży detalicznej, która w grudniu spadła o 0,4 proc. Para USD/JPY spadła poniżej 107,00 osiągając minimum na poziomie 106,59. Spokojnie na wiadomości zza oceanu zareagował eurodolar, któremu nie udało się pokonać oporu na poziomie 1,4930. Dane przybliżające recesję w Stanach wywołały pogłębienie spadków na WGPW, gdzie indeks WIG20 przekroczył w trakcie poziom 3100 pkt.