Po raz pierwszy szef BOJ ustosunkował się jednak do kursu jena, przyznając, że nie widzi powodów do jego aprecjacji. Może to oznaczać, że werbalne wystąpienia ze strony przedstawicieli BOJ nasilą się w momencie złamania psychologicznej bariery 100,00 na USD/JPY, co może mieć miejsce już w przyszłym tygodniu (gdyby doszło do zaognienia sytuacji na Ukrainie po niedzielnych wyborach). Środa jest też dobrym dniem dla funta. Wczorajsza przecena po danych nt. inflacji CPI okazała się krótka, a dzisiejsze dane nt. sprzedaży detalicznej za kwiecień są rewelacyjne (1,3 proc. m/m i 6,9 proc. r/r), co tylko potwierdza coraz lepszy stan brytyjskiej gospodarki. Opublikowane zapiski z ostatniego posiedzenia Banku Anglii pokazały, że gremium to jest bliżej decyzji o podwyżce stóp procentowych, chociaż nie oznacza to, że dojdzie do tego szybciej, niż w połowie 2015 r. Zwłaszcza, że członkowie MPC słusznie dostrzegają wpływ silnego funta na ograniczenie inflacji. Nadal nudno jest natomiast na euro. To może prowokować do wywołania korekty na EUR/USD w stronę 1,38, chociaż wydaje się, że nie dojdzie do tego przed publikacją jutrzejszych danych PMI i niemieckiego Ifo w piątek.
Dzisiaj w kalendarzu mamy jeszcze wystąpienia członków FED po południu (Dudley o godz. 16:00, Yellen o godz. 17:30, George o godz. 18:50 i Kocherlakota o godz. 19:30). Dzień zakończy publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia FED z 29-30 kwietnia. Czy wymowa tych informacji będzie dla rynku „jastrzębia”, czy też członkowie FED będą raczej prezentować „zachowawczą” postawę? To jeden z kluczy dla amerykańskiego rynku obligacji – wczorajsza przecena trwała bardzo krótko i szybko powrócili kupujący. W efekcie rentowności ponownie poszły w dół. Ich spadek jest jednym z argumentów przemawiających przeciwko silniejszemu dolarowi.
Na wykresie USD/JPY widać, że złamanie wsparcia na 101,20 jest już jednoznaczne. Teraz będzie to mocny opór w przypadku ewentualnego ruchu powrotnego. Wsparcia to okolice minimów z lutego b.r. na 100,75. Trend jest na tyle silny, że już w przyszłym tygodniu może dojść do forsowania bariery 100. Średnioterminowy zasięg ruchu wyznaczony m.in. na bazie potencjalnej równości fal spadkowych to 99,50.
Z kolei na GBP/USD dotarliśmy w rejon oporu na 1,6919, który wyznaczany jest na bazie maksimum z 1 maja. Może on ograniczać dalsze wzrosty, stąd też możliwa jest korekta w okolice złamanej dzisiaj linii spadkowej trendu (1,6860). W średnim terminie nie można jednak wykluczyć próby podejścia w okolice szczytu z 6 maja na 1,6995.
Na EUR/USD nadal tkwimy w konsolidacji 1.3680-1,3730. Naruszenie któregokolwiek z tych poziomów da większy impuls. Niemniej warto pamiętać o istotnym oporze 1,3744, oraz wsparciu 1,3647. Dynamika potencjalnego ruchu może być jednak znacznie wyższa. Dlatego też EUR/USD może celować w rejon 1,3770-1,3800 w przypadku zwyżki, lub 1,3600-1,3620 w przypadku spadku. Nie jest łatwo określić potencjalny kierunek, niemniej, jeżeli jutrzejsze odczyty PMI ze strefy euro, a także niemieckie Ifo w piątek, nie zaskoczą negatywnie, to rynek otrzyma pretekst do odbicia w górę.