W rezultacie eurodolar podskoczył o 1,5 centa z rejonów 1,4660 w okolice 1,4810, spychając tym samym w dół kursy par złotowych. EURPLN utrzymał się powyżej 3,5750, natomiast spadki USDPLN zatrzymały się w rejonie 2,41. Cały czas na wartości traci także funt brytyjski, który dziś rano znalazł się w rejonie 4,71, a jego wyprzedaży nie powstrzymała nawet wczorajsza decyzja o braku obniżki stóp procentowych.

Wczorajsza sesja potwierdziła opinie inwestorów, co do kierunku kształtowania się różnicy poziomu stóp procentowych pomiędzy USA i Strefą Euro. Z jednej strony mamy do czynienia z brakiem podwyżki, której towarzyszy jednak jasna deklaracja restrykcyjnego nastawienia i gotowości do bezwzględnej walki z inflacją w Strefie Euro, a z drugiej przyznanie, że sytuacja w USA uległa pogorszeniu i zapowiedź agresywnego cięcia stóp przez FED, w celu uniknięcia recesji. Nie dziwi więc, że odpowiedzią na taką kombinację sygnałów była gwałtowna wyprzedaż dolara na rzecz euro.

Za nami w zasadzie wszystkie istotne informacje tego tygodnia, gdyż na dziś pozostała jedynie publikacja salda bilansu handlowego USA(14:30). Oznacza to, że zachowaniem inwestorów na ostatniej sesji tego tygodnia będą rządzić wczorajsze wydarzenia ponieważ znaczenie nierównowagi handlowej Stanów nie ma potencjału, by zmienić kierunek nadany przez oczekiwania rosnącej na korzyść euro różnicy stóp procentowych w eurolandzie i w USA. Niemniej jednak, poziom deficytu handlowego może mieć wpływ na dynamikę wyprzedaży amerykańskiej waluty. Deficyt wyższy niż oczekiwane 59,1 mld USD będzie potwierdzeniem słabości dolara, natomiast mniejsza nierównowaga może nieco hamować negatywne do niego nastawienie.