Wojska rosyjskie pozostają na Krymie, sugerując, że okupacja regionu potrwa jeszcze pewien czas i na rynku walutowym ryzyko nagłego odwrotu po ostatniej poprawie nastrojów pozostaje podwyższone. Bez wątpienia fundamenty polskiej gospodarki wciąż kuszą inwestorów zagranicznych i żaden z nich nie chce przegapić okazji atrakcyjnej alokacji w krajowych aktywach, stąd stabilizacja EUR/PLN odbywa się przy 4,18, a nie np. przy 4,21. Ale na razie jeszcze daleko od ogłoszenia końca kryzysu ukraińskiego, więc na rynku będzie dominować ostrożne podejście z silniejszymi reakcjami na negatywne, niż pozytywne informacje.

Odstawiając na bok na moment temat Ukrainy, w środę kończy się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Oczekuję utrzymania stopy referencyjnej NBP na poziomie 2,5%, dalej spodziewając się pierwszej podwyżki w czwartym kwartale tego roku, gdyż obecnie wśród członków Rady panuje zgodne przekonanie, że poziom stóp procentowych jest odpowiedni dla warunków gospodarczych. W listopadzie RPP zadeklarowała się, że stopy nie zmienia się do końca pierwszego półrocza 2014 r., podtrzymując zobowiązanie na kolejnych posiedzeniach. Rozbieżność pojawia się w kwestii przyszłej ścieżki, stąd jest mało prawdopodobne, aby dziś deklaracja została wydłużona. Marcowa projekcja makroekonomiczna NBP raczej nie pomoże w wyklarowaniu stanowiska. Bazując na nowych danych od listopada (ostatnia projekcja) nowe prognozy wskażą na przyspieszenie wzrostu, jednak przy wciąż ograniczonej presji inflacyjnej. Jeśli Rada zdecydowałaby się na wydłużenie deklaracji w sprawie poziomu stóp procentowych o kolejny kwartał, byłby to gołębi sygnał dla złotego, jednak biorąc pod uwagę, że rynek obecnie wycenia pierwszą podwyżkę na przełomie roku, wpływ takiej decyzji powinien być marginalny.

Oprócz decyzji RPP, środowe kalendarium makro jest bogate w publikacje indeksów aktywności w sektorach usługowych. Dane ze strefy euro są rewizją odczytów sprzed dwóch tygodni, stąd skupią najmniejszą uwagę. Raport PMI z Wielkiej Brytanii (prog. 58) zawsze ma wpływ na funta, gdyż sektor odpowiada za ¾ PKB. Możliwe pozytywne zaskoczenie po stronie indeksu ISM z USA powinno być już w cenie dolara po tym, jak w poniedziałek wskaźnika dla przemysłu wzrósł mocniej do prognoz. Dziś na rynek trafi także raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym USA w lutym (prog. 155 tys.), ale ostatnia jego rozbieżność z oficjalnymi danymi rządowymi (te poznamy w piątek) nakazuje powściągliwość w interpretacji.

EUR/PLN: Po dwóch dniach huśtawki w notowaniach złotego, środa powinna przynieść stabilizację. Ukraiński kryzys wciąż stanowi zagrożenie, stąd małe szanse na zejście EUR/PLN poniżej 4,1650; 4,20 powraca jako pierwszy ważny opór przed wzrostami. Decyzja RPP powinna mieć ograniczony wpływ na kurs.

EUR/USD: Osłabienie napięć geopolitycznych pozwala skupić się na „klasycznych” wydarzeniach pierwszego tygodnia miesiąca. Z posiedzeniem EBC w czwartek i danych z rynku pracy USA w piątek dziś EUR/USD powinien podlegać konsolidacji w przedziale 1,37-1,3780 z niewielkimi szansami na rozruszanie przez środowe publikacje makro.