W styczniu dynamika podaży pieniądza M3 w strefie euro wyniosła 1,2% r/r wobec oczekiwanych 1,3%, a dynamika kredytów dla sektora prywatnego kolejny miesiąc pozostaje ujemna – w styczniu -2,2% r/r. Inflacja HICP z Niemiec za zeszły miesiąc także okazała się słabsza od oczekiwań (1% r/r, prog. 1,1%, poprz. 1,2%), co nie najlepiej rokuje przed piątkowym odczytem dla całego bloku (prog. 0,7%, poprz. 0,7%). Jednak mając na uwadze wczorajsze zachowanie EUR, można zaryzykować tezę, że nawet jeśli dzisiejsze dane Eurostatu okażą się poniżej prognoz, negatywna reakcja unijnej waluty będzie daleka od tąpnięcia. Po prostu członkowie Rady Zarządzającej EBC zbyt często dawali dowody swojej niechęci do wprowadzania nowych narzędzi polityki pieniężnej i inwestorzy z coraz większym sceptycyzmem podchodzą do wyprzedzających interpretacji danych z gospodarki. W mojej ocenie niewykluczone (żeby nie powiedzieć, że coraz bardziej prawdopodobne) jest podjęcie nowych działań przez ECB już na posiedzeniu 6 marca. W grę wchodzi obniżka stopy referencyjnej o 10 pb do 0,15%, wstrzymanie programu sterylizacji skupu aktywów w ramach SMP, a nawet rozpoczęcie luzowania monetarnego na wzór Fed, Banku Anglii i Banku Japonii. Jednak na ten moment sytuacja przypomina fragment z Biblii, gdzie apostoł Tomasz nie chciał uwierzyć innym apostołom w zmartwychwstanie Jezusa, dopóki sam go nie zobaczy i dotknie jego ran. Stąd niewierni apostołowie-inwestorzy nie będą sprzedawać EUR, dopóki EBC nie da jasnego sygnału.

Publikacja danych o inflacji HICP zaplanowana jest na godzinę 11:00. Wcześniej, o 10:00, GUS przedstawi szczegółowe dane o PKB Polski za IV kwartał. Nie oczekuje się, aby liczby różniły się od wstępnego szacunku sprzed dwóch tygodni (2,7% r/r), stąd złoty nie powinien reagować. Po południu z USA poznamy rewizję danych o PKB (14:30), a także indeks koniunktury z rejonu Chicago (15:45) oraz indeks nastrojów konsumentów (15:55).

EUR/PLN: Napięcia wokół Ukrainy utrzymają podwyższoną zmienność na rynku złotego, ale jeśli nie pojawią się powody do wzrostu awersji do ryzyka, EUR/PLN powinien utrzymać się z dala od wczorajszych szczytów, a bliżej 4,16.

EUR/USD: Euro nie powinno pozostać obojętne w przypadku niższego odczytu inflacji z Eurolandu, jednak uważam, że czwartkowe minimum EUR/USD (1,3642) pozostaje poza zasięgiem, biorąc pod uwagę wczorajszą reakcję na dane z Niemiec. Tak samo nie sądzę, aby tegoroczne maksimum (1,3775) miało być testowane.