Umocnienie dolara nie było trwałe ponieważ ciąży na nim spora presja ze strony oczekiwania przez inwestorów na kolejne obniżki stóp procentowych, które podbiły dziś rano kurs EURUSD w okolice 1,4720, potwierdzając tym samym negatywne nastawienie rynku do USD.

Wydarzenia na rynku krajowym na początku tygodnia również nie są zbyt emocjonujące i raczej mało istotne. Kursy par złotowych w dniu wczorajszym lekko falowały w ślad za zmianami na rynku EURUSD, choć swoją cegiełkę do lekkiego osłabienia złotówki dołożył, warszawski parkiet, który zanotował kolejną spadkową sesję w tym roku, tym razem w skali 1,5%-2% w zależności czy chodzi o indeks WIG20 czy też WIG.

Zachowanie się rynku eurodolara wskazuje na brak pewności inwestorów, co do najbliższej przyszłości w USA. Wydawałoby się, że tak fatalne wyniki z amerykańskiego rynku pracy staną się świetnym pretekstem do gry przeciwko dolarowi, tymczasem nastroje antydolarowe tłumią nieco obawy o rosnącą w USA inflację, która może przekreślić plany FED cięcia stóp, a tym samym zmusić rynek do wycofania się z pozycji otwartych na założeniu dalszego rozluźniania polityki pieniężnej w USA. W rezultacie rynek oczekuje na czwartkową sesję, kiedy to poznamy opinię Bena Bernanke na temat obecnej sytuacji gospodarczej, dlatego trudno oczekiwać, by zaplanowane na dzień dzisiejszy publikacje danych miały istotny wpływ na sytuację na rynkach.

Dzień dzisiejszy, podobnie zresztą jak cała pierwsza połowa tygodnia, nie obfituje w pierwszoplanowe wydarzenia. Najważniejszymi informacjami dzisiejszej sesji są dane ze Strefy Euro na temat dynamiki sprzedaży detalicznej (11:00) oraz wskaźnik zaufania konsumentów IBD dla gospodarki USA (16:00) ale szanse na większe zmiany w ich wyniku są raczej niewielkie.