W grudniu inflacja HICP nieoczekiwanie zwolniła do 0,8% r/r z 0,9% w listopadzie, tym samym oddalając się od celu EBC określonego jako „blisko, ale poniżej 2%”. Ale przedstawiciele banku centralnego zgodnie powtarzają, że nie ma zagrożenia wystąpienia deflacji w bloku, mimo że dane z poszczególnych krajów pokazują bardziej niepokojący obraz. W grupie państw z peryferii Eurolandu ceny spadają w ujęciu rocznym w Grecji (-2,9%), na Cyprze (-2,3%) i Portugalii (-0,2%). Mimo to sytuacja nie wygląda na tak dramatyczną, aby skłonić EBC do użycia narzędzi polityki monetarnej. Dlatego uważam, że po konferencji prasowej prezesa Mario Draghi’ego można oczekiwać, że potwierdzi gotowość banku do działania, ale nic poza tym. Sądzę, że strefa euro potrzebuje dodatkowego wsparcia w postaci dalszego luzowania polityki pieniężnej, jednak decydenci we Frankfurcie muszą zostać przyparci do muru, aby zdecydować się na niekonwencjonalne rozwiązania (np. wprowadzenie ujemnej stopy depozytowej, nowy program tanich pożyczek dla banków). Takim przysłowiowym nożem na gardle będzie wyraźne spowolnienie inflacji (np. do 0,6% r/r), co może odwlec się co najmniej do marca.

Niespodzianek nie powinno także przynieść posiedzenie Banku Anglii, choć uważam, że w kolejnych tygodniach można spodziewać się gołębich impulsów z banku centralnego. Biorąc pod uwagę siłę prezentowaną przez GBP wobec pozostałych walut, rynek zbyt agresywnie wycenia przejście Banku Anglii do zacieśniania monetarnego i jeśli władze monetarne skutecznie wpłyną na rewizję tych poglądów, mocniej uderzy to po wartości funta. Przy stopie bezrobocia na poziomie 7,4% cel banku centralnego na poziomie 7% (wskazany jako warunek konieczny dla rozważenia podwyżek stóp procentowych) wydaje się do osiągnięcia jeszcze w tym roku. I choć Komitet Polityki Pieniężnej wyraźnie zaznaczył, że spadek bezrobocia do 7% nie oznacza do razu decyzji o podwyżce stóp, coraz bardziej możliwe jest, że Bank zdecyduje się na obniżenie celu (np. do 6,5%), aby złagodzić presję wzrostową na rynkowe stopy procentowe, która grozi schłodzeniem wydatków konsumpcyjnych i inwestycyjnych. Ale na czwartkowym posiedzeniu taka decyzja jest mało prawdopodobna.

EUR/PLN: Złoty powinien znaleźć wsparcie w rezultacie aukcji polskich obligacji (MF sprzedaje 10-latki za 3-5 mld PLN), który może pokazać silny popyt i zaufanie inwestorów do gospodarki. To pozwoli na utrzymanie EUR/PLN bliżej 4,17 w pierwszej części dnia, choć później potencjalna pozytywna reakcja EUR na konferencję EBC może wywierać presję na wzrost kursu w stronę tygodniowego maksimum (4,1820).

EUR/USD: Odporność EUR/USD na głębsze spadki pomimo pozytywnych sygnałów dla USD sugeruje, że dziś możemy obserwować silniejsze odreagowanie w górę, jeśli konferencja prasowa EBC nie zaskoczy gołębim wydźwiękiem. W takim wypadku skok do 1,3680 jest prawdopodobny. W przeciwnym wypadku pod presją znajdą się grudniowe minima na 1,3522. Skłaniam się do pierwszego scenariusza.