Repatriacja kapitału przez europejskie banki komercyjne wynikające z chęci „podrasowania” bazy kapitałowej przed 31 grudnia (i zaplanowanego przez EBC na ten dzień Przeglądu Jakości Aktywów) wywindowała eurodolara na dwumiesięczne szczyty, mimo że od strony fundamentalnej logiczne było obstawianie spadku kursu. Teraz gdy Europejski Bank Centralny otrzymał swoje „zdjęcie” bilansów banków, kapitał może powracać na ówczesne miejsca pobytu, co sugerowałoby stopniową deprecjację EUR w najbliższych dniach. Zakład ten wydaje się jednak zbyt oczywisty, by miał się samoczynnie zmaterializować i dopóki rynek nie otrzyma silnego impulsu do poparcia odwrotu od EUR, w najbliższych dniach nie można całkowicie wykluczyć ponownego podejścia EUR/USD pod 1,39. W dłuższym horyzoncie czasowym sygnały lepszej kondycji gospodarki USA nad europejską, oczekiwane gładkie porozumienia budżetowe w Kongresie USA (konsensus z października obejmowało finansowanie do 15 stycznia) oraz perspektywa ekspansji monetarnej EBC powinny skierować EUR/USD na niższe poziomy.
Jeszcze dziś sygnałów do przetasowań na rynku walutowym po świątecznej przerwie będą dostarczać odczyty indeksów aktywności w przemyśle po obu stronach Atlantyku. Na początek o 9:00 opublikowane zostaną dane dla polskiego przemysłu, gdzie zakładany jest wzrost indeksu do 54,9 z 54,4 w listopadzie. Mimo to dla PLN może to być niewystarczający powód do reakcji. W przypadku danych ze strefy euro (seria odczytów między 9:00 a 10:00) głównie otrzymamy rewizję wstępnych wyników sprzed dwóch tygodni. Choć w ogólnym ujęciu ekspansja przemysłu Eurolandu przyspieszyła w grudniu (prog. 52,7 poprz. 51,6), jednak jest to przede wszystkim zasługa siły niemieckiej gospodarki, podczas gdy nr 2 (Francja) i nr 4 (Hiszpania) w bloku borykają się z recesją w sektorze. Reakcja EUR będzie wykładnikiem cząstkowych danych. Zdumiewająco silny pozostaje przemysł Wielkiej Brytanii (10:28), choć grudniowy wynik może wskazać na drobne przyhamowanie (prog. 58, poprz. 58,4). Mocniejszy spadek indeksu silnie zarysuje się w notowaniach GBP. Z danych USA najważniejszy pozostaje odczyt ISM (16:00, prog. 57) poprzedzony cotygodniowymi danymi o zasiłkach (prog. 334 tys.) i tutaj widziałbym największe szanse na pozytywne zaskoczenia wspierające USD.
EUR/PLN: Biorąc pod uwagę, że okres świąteczny w Polsce kończy się dopiero 7 stycznia, do tego czasu płynność (a zarazem zmienność) rynku złotego powinna pozostać ograniczona. W czwartek EUR/PLN powinien konsolidować się blisko 4,15; dalej pozostawałbym ostrożny z oczekiwaniem wyraźnej aprecjacji złotego w najbliższych tygodniach wskutek braku na horyzoncie świeżych impulsów do tego.
EUR/USD: EUR/USD będzie wrażliwy na dane makro ze strefy euro i USA i szczególnie te drugie powinny dostarczać argumentów do umocnienia dolara. Test strefy wsparcia 1,3700/30 w najbliższych godzinach wydaje się mocno prawdopodobny, ale dopiero po złamaniu 1,3680 spadki mogą nabrać tempa.