Brak potwierdzenia opublikowanego w piątek słabego wyniku sprzedaży nowych domów nie był wystarczającym pretekstem dla inwestorów do zakupów, wobec czego główne indeksy pozostały na umiarkowanym (ok. 0,5-0,7%) minusie.
Warszawski parkiet był dziś zamknięty, co oznacza, że inwestorzy będą w stanie wykorzystać te informacje dopiero 2 stycznia, gdy wznowiony zostanie obrót na GPW. Pomimo zamkniętego rynku akcyjnego inwestorzy mogli dziś zarabiać na ruchach walut, a świetną inwestycją krótkoterminową okazał się dolar, który zyskiwał dziś na wartości względem głównych walut, za wyjątkiem jena i franka szwajcarskiego, które od dłuższego czasu zbierają żniwa rosnącej awersji do ryzyka.
Sporą huśtawkę nastrojów obserwowaliśmy dziś na rynku złotego, który przed południem dość znacznie umocnił się względem euro i dolara, co przełożyło się na spadek kursów EURPLN i USDPLN odpowiednio poniżej 3,58 oraz w rejon 2,43. W tamtych rejonach uaktywniła się jednak podaż złotówki, do czego zachęcała sytuacja na rynku eurodolara. Największym ciosem dla krajowej waluty były jednak dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, które przyspieszyły proces umacniania dolara.
Duża zmienność rynku w ostatnich dniach 2007 roku jest jednak w głównej mierze wynikiem płytkości rynku, co oznacza, że na potwierdzenie kierunku ruchu obranego przez eurodolara trzeba będzie poczekać do końca tygodnia, gdyż prawdziwym testem będą piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy oraz wstępny wynik grudniowej inflacji w Strefie Euro, które wskażą inwestorom kierunek polityki monetarnej na tych obszarach.