Według opublikowanych wczoraj prognoz nie powinno to nastąpić przed III kw. 2016 r. W czerwcu stopa bezrobocia wyniosła 7,8% i nie była poniżej 7% od lutego 2009 r. Podobnie jak w przypadku Fed osiągnięcie wskazanego progu nie oznacza od razu sygnału do zacieśniania– Bank Anglii rozważy wówczas kształt polityki monetarnej. W międzyczasie bank może, jeśli będzie to koniczne, rozszerzyć program skupu aktywów, a także zobowiązuje się do reinwestowania przychodów z zapadających obligacji skarbowych.

Nieoczekiwanym elementem „drogowskazu” polityki pieniężnej były trzy klauzule wycofania się. Bank może zdecydować się na wcześniejsze podwyżki stóp procentowych, jeśli oczekiwania inflacyjne w średnim terminie będą niebezpiecznie wysoko, inflacja prognozowana na okres 18-24 miesięcy do przodu będzie powyżej 2,5%, lub niskie stopy procentowe będą zagrażać stabilności systemu finansowego. Dodatkowo prezes Mark Carney stwierdził, że drogowskazu nie należy traktować jako obietnicy utrzymania niskich stóp procentowych przez określony czas. Te dwie sprawy wprowadziły zamieszanie w odniesieniu do brytyjskich aktywów (GBP, obligacje, indeks FTSE100). Początkowy spadek GBP/USD o 0,7% do 1,5203 szybko zamienił się we wzrost o 1,5% do 1,5530. Co więcej, próg stopy bezrobocia na poziomie 7% okazał się wyższy niż 6,5% oczekiwane przez rynek i inwestorzy zaczęli wyceniać zacieśnianie polityki pieniężnej wcześniej, niż to wynika z informacji przedstawionych przez Bank Anglii. Prognozy powolnego spadku stopy bezrobocia do 7,1% w III kwartale 2016 r. zostały sceptycznie przyjęte przez rynek w obliczu coraz lepszych danych napływających z gospodarki (m.in. silne wzrosty indeksów PMI). Uporczywie wysokie bezrobocie przez najbliższe 3 lata nie współgra także z podwyższonymi prognozami wzrostu gospodarczego – w ocenie banku w ciągu najbliższych dwóch lat wzrost ma przyspieszyć do 2,6% (w maju oczekiwano 2,2%).

Decydenci w Banku Anglii starali się zakotwiczyć oczekiwania co do poziomu stóp procentowych w przyszłości na niskim poziomie na bardzo długi czas. Jednakże zastosowane poziomy ostrożnościowe (wyższy próg stopy bezrobocia, klauzule awaryjnego wyjścia) doprowadziły do tego, że uczestnicy rynku zaczęli dyskontować zacieśnianie monetarne we wcześniejszym terminie, niż oczekiwali przed środową publikacją Raportu o Inflacji. Błędem wydaje się także próba niejako zakłamania rzeczywistości i prezentacja konserwatywnych prognoz w obliczu zupełnie innych sygnałów na bieżąco napływających z gospodarki. Publikowane w kolejnych tygodniach dane makro z Wielkiej Brytanii będą dokładnie analizowane i porównywane z nastawieniem banku centralnego. Wrażliwość funta na kolejne raporty z gospodarki wyraźnie wzrasta.

EUR/PLN: Bez zmian na rynku złotego – od wtorku płytki handel na EUR/PLN ograniczył wahania do przedziału 4,20-4,22 i trudno oczekiwać, aby kolejny dzień cokolwiek zmienił.

EUR/USD: Zgodnie z wczorajszymi przewidywaniami opór na 1,3344 EUR/USD został naruszony, ale kontynuacja zwyżki postępuje dość niemrawo i przełamanie kolejnej bariery na 1,3380 może być trudnym zadaniem. Pierwsze istotne wsparcie dopiero na 1,3265.

GBP/USD: Wbrew oczekiwaniom funt skorzystał na doniesieniach z Banku Anglii. Kontynuacja zamykania krótkich pozycji na GBP/USD może wyciągnąć kurs do 1,5575, choć po wczorajszym skoku aż prosi się o korekcyjne odreagowanie. Wsparcie na 1,5430.