Dla mnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wzrostowym jest osiągnięcie strefy 3,63 – 3,65 EURPLN, co przy EURUSD na 1,43 wyznaczyłoby USDPLN na 2,55 – 2,5550. Weryfikacją dla przedstawionego „view” będą dzisiejsze dane o przepływach kapitałowych netto w USA za październik. Dane sierpniowe wskazały na znaczące zmniejszenie salda przepływów, do zaledwie 26 mld USD. TIC, bo o ten raport chodzi, jest szczególnie ważny – pozwoli oszacować skalę przepływów, która wywołała największą od kilku lat jednorazową falę deprecjacji „zielonego”. Warto jeszcze dodać, że z technicznego punktu koniec korekty na EURUSD zapowiada również zbliżanie się indeksu RSI do poziomu 30 – poziomu tego zwykle RSI na EURUSD nie przebija.

Złoty pierwszą okazję do zatrzymania wzrostów będzie miał w środę – Rada Polityki Pieniężnej podejmuje decyzje w sprawie stóp procentowych; rynek jest podzielony co samo w sobie jest sporym ewenementem – zwykle przewidywania inwestorów były zgodne. Obecnie – do końca nie wiadomo, tradycja RPP mówi, żeby nie podnosić stóp w grudniu; odczyty inflacji wywierają na RPP presję przeciwstawną. Rozkład dni świątecznych w tym roku generuje istotne ryzyko „zatrzymania poziomów” z 21 grudnia aż do pierwszych dni stycznia – zmienność w tygodniu świątecznym powinna być mocno ograniczona.

Ostatni tydzień pełnowartościowego handlu obfituje w publikacje raportów makroekonomicznych – dziś GUS poda informacje o dynamice wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw (od wielu miesięcy ten wskaźnik pozostaje w centrum uwagi Rady Polityki Pieniężnej, gdyż jest dowodem na występowanie istotnej presji popytowej na wzrost cen); w czwartek decyzja w sprawie stóp procentowych w Japonii (rynek oczekuje pozostawienia ich na dotychczasowym poziomie), a w piątek – dane o inflacji bazowej w Polsce (może wzrosnąć z 1,4% r/r do 1,5% r/r) i o wydatkach i dochodach Amerykanów.