Niewiele do sytuacji na rynku wniosła wczorajsza decyzja FED w sprawie stóp procentowych w USA, gdyż zgodnie z oczekiwaniami stopy pozostały bez zmian. W takim wypadku większe znaczenie ma zawsze komunikat jej towarzyszący, jednak również w tym przypadku trudno mówić o jakimś zaskoczeniu, ponieważ był on w zasadzie powtórzeniem słów z ubiegłego miesiąca. FED podkreślił, że gospodarka USA rozwijała się w pierwszym półroczu w umiarkowanym tempie, zauważył też oznaki spadku inflacji bazowej, choć zastrzegł, że do uznania tego za trwały proces potrzebne jest jeszcze potwierdzenie tych sygnałów w kolejnych miesiącach, co sprawia, że inflacja wciąż pozostaje głównym zmartwieniem FOMC. W swym komunikacie FED zwrócił uwagę również na zwiększoną zmienność rynków finansowych oraz na trudniejsze warunki na rynku kredytów ale zapewniał też, że nie powinno to zagrozić umiarkowanemu tempu wzrostu.
Wydźwięk tego komunikatu nie jest więc gołębi, jednak nie został on także zaostrzony, co oznacza, że rynek w dalszym ciągu liczy na obniżkę stóp procentowych do końca tego roku, a to z kolei oznacza, że dolar będzie pozostawał pod presją. Z drugiej strony wczorajsze spadki jego kursu skomplikowały nieco sytuację techniczną i sprawiły, że na nowe historyczne szczyty przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Wydaje się, że nawet w przypadku rozpoczęcia teraz z rejonu 1,3730 kolejną falę wzrostową, to kurs EURUSD i tak będzie miał spory problem z przebiciem okolic 1,3850, gdzie znajduje się dotychczasowy historyczny szczyt. W dniu dzisiejszym i w zasadzie już do końca tygodnia nie poznamy istotnych danych makro, co sprawie, że na rynku dominować będzie podejście techniczne, a więc najbliższe dni zadecydują o dalszym kierunku ruchu na tym rynku.
Kurs eurodolara od dołu podtrzymywać będą kolejne poziomy wsparcia zlokalizowane kolejno w okolicach 1,3730 i 1,3690, a ich przełamanie otworzy drogę w kierunku 1,36. Z kolei aby eurodolar mógł zaatakować historyczne szczyty będzie się musiał najpierw uporać z oporami znajdującymi się 1,3770, 1,38-1,3810 oraz 1,3840-1,3850. Spadek eurodolara poniżej linii trendu wydaje się wspierać spadkowy scenariusz, jednak dane makro w dalszym ciągu są po stronie wspólnej waluty, dlatego impuls może przyjść z innego rynku. Wsparciem dla dolara może okazać się rynek GBPUSD, gdyż mamy tam do czynienia ze spadkową korektą, a przełamanie przez ten kurs poziomu 2,0180, które otworzy drogę nawet w okolice 2,00 będzie sygnałem umacniającym amerykańską walutę.
Złotówka będzie w dalszym ciągu pozostawała pod wpływem wydarzeń na rynku międzynarodowym, co oznacza, że o kierunku ruchu kursów par złotowych zadecyduje sytuacja na rynku eurodolara. Wydaje się więc, że wciąż realne są poziomy 3,83 dla EURPLN oraz 2,80-2,82 w przypadku USDPLN, jednak abyśmy je ujrzeli górę na rynku eurodolara musieli by wziąć zwolennicy amerykańskiej waluty.