Dolar ugiął się pod ciężarem doniesień na temat oczekiwanego pogorszenia sytuacji na rynku kredytów w przyszłym roku, spekulacji odnośnie odejścia od parytetu dolara przez kraje eksportujące ropę naftową, a przede wszystkim pod oczekiwaniami inwestorów słabych informacji płynących z USA.
Kropką nad „i”, a raczej gwoździem do trumny okazały się wieczorne raporty na temat sytuacji w USA. Po pierwsze protokół z październikowego posiedzenia FOMC pokazał, że pomimo wątpliwości, co do konieczności dalszego rozluźnienia polityki monetarnej FED zdecydował się jednak na „prewencyjne” cięcie stóp. Takie zachowanie członków FOMC świadczy o ich obawach o stan koniunktury w największej gospodarce świata w nadchodzącym roku, co oznacza, że nastawienie Komisji jest raczej gołębie, aczkolwiek do dalszych obniżek niezbędny będzie impuls w postaci złych wyników makro.
Inwestorzy nie musieli jednak długo czekać na tego typu informacje, gdyż opublikowane wczoraj najnowsze prognozy na temat sytuacji gospodarki USA w przyszłym roku, pokazują większy pesymizm FED. Otóż oczekiwane tempo wzrostu na przestrzeni 2008 roku ma kształtować się na poziomie 1,8%-2,5%, co oznacza jego spadek w stosunku do lipcowej prognozy na poziomie 2,5%-2,75%. Wspólny wydźwięk protokołu z posiedzenia FOMC oraz tych prognoz jest więc jednoznacznie gołębi, o czym najlepiej świadczy spadek rentowności amerykańskich obligacji skarbowych (np. rentowność dziesięciolatek spadła poniżej 4%).
Na te informacje rynek akcji w NY nie zareagował jakoś negatywnie, co pozwoliło na zamknięcie się głównych indeksów akcji na lekkim plusie (0,4%-0,5%). Niestety sesja w Azji nie wyglądała już tak kolorowo, do czego przyczyniły się opublikowane w Wall Street Journal słowa sekretarza skarbu USA, Paulsena, który ostrzega przed jeszcze gorszą sytuacja na rynku kredytów w USA w 2008 roku. To popsuło nastroje inwestorów, którzy redukowali udział ryzykownych aktywów w swoich portfelach, w efekcie czego Nikkei225 poleciał w dół o niemal 2,5%. Oczywiście pogorszenie nastrojów skłoniło inwestorów do zwijania carry trade, na czym korzystał jen.
Większa niepewność oraz wynikająca z niej awersja do ryzyka tworzą warunki sprzyjające próbom dalszego osłabienia złotówki, zwłaszcza względem euro, gdyż rosnący eurodolar spycha USDPLN w dół. W rezultacie dziś powinniśmy być świadkami kolejnych ataków EURPLN na rejon 3,69-3,70. O zachowaniu złotówki decydować dziś będą warunki dyktowane przez zachowanie się giełd oraz sytuacje na rynku eurodolara, a oprócz tego również dane makro z USA. Najważniejszymi publikacjami są dziś wskaźnik zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan (16:00), liczba nowych zasiłków dla bezrobotnych(14:30) oraz wskaźniki wyprzedzające(16:00). Wydaje się więc, że przeciwko dolarowi i rynkom akcji, a co za tym idzie również złotówce będą dziś także działać informacje natury fundamentalnej, gdyż zarówno nastroje konsumentów jak i sytuacja na rynku pracy regularnie ulegają pogorszeniu (wskaźniki wyprzedzające będą raczej bez znaczenia dla rynku).
Dolar najsłabszy w historii
Waluty
Raport poranny FMCM
Źródło: Krzysztof Gąska, FMC Management
Opublikowano:
Wczorajszy dzień był kolejnym ciosem dla amerykańskiej waluty, która kolejny raz została mocno przeceniona względem głównych walut spadając do rekordowo niskiego poziomu względem ich koszyka.