Wczoraj obserwowaliśmy klasyczne efekty wzrostu awersji do ryzyka: tracące giełdy, rosnące ceny obligacji w Eurolandzie i USA, oraz znacznie umacniającego się jena – USDJPY dziś rano osiąga poziom 110,05. Taka huśtawka nie sprzyja złotemu, który wczoraj stracił do euro oraz dolara po około 2,5 grosza. Nie należy jednak przekreślać szans naszej waluty na aprecjację w dłuższym okresie – biorąc pod uwagę gwałtowność ruchu na giełdzie, złoty osłabił się relatywnie mało.
Kalendarz publikacji makroekonomicznych na dziś zawiera w miarę istotne publikacje. O godzinie 11:00 poznamy bilans handlu zagranicznego Eurolandu za październik. Prognozowana nadwyżka to 3 mld EUR wobec 1,3 mld EUR wobec 1,3 mld EUR za wrzesień. Wynik ten nie powinien być mocno zagrożony z powodu siły euro wobec dolara – wymiana handlowa z USA to około 25% wymiany zagranicznej strefy euro. Kolejne dane będą pochodzić z Polski (godzina 14:00): poznamy tempo wzrostu przeciętnych wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Prognoza mówi o wzroście o 9,7% w stosunku do października 2006 – wzrost wynagrodzeń przekracza wzrost produktywności, co jest oczywistym sygnałem proinflacyjnym. Czekamy również na dane o przeciętnym zatrudnieniu. Dzień zakończą dane z USA: dynamika produkcji przemysłowej (prognoza to wzrost o 0,1% m/m), wykorzystanie potencjału produkcyjnego (przewiduje się, że utrzyma się na poziomie 82%) oraz – najważniejsza publikacja dnia dzisiejszego – przepływy kapitałów (za wrzesień, w sierpniu odnotowano ucieczkę 163 mld USD). Dane o przepływach kapitałów wydają się być w tym momencie bardzo istotne: obrazują one popyt na aktywa denominowane w dolarach (głównie obligacje), a więc skłonność inwestorów do pokrywania deficytu handlowego Stanów. Jeśli długookresowo obserwowalibyśmy odpływy kapitałów, działałoby to deprecjonująco na dolara.
Najmocniej tracącą ostatnio walutą pozostaje funt brytyjski: zagrożone perspektywy wzrostu w Wielkiej Brytanii, hamujące (wskutek podwyżek stóp procentowych) ceny nieruchomości i opanowana inflacja sprawiają, że funt przestaje być atrakcyjny dla inwestorów. W dłuższym horyzoncie należy zatem spodziewać się znacznego osłabienia się funta zarówno wobec euro, jak i wobec złotego. Dziś szterling wart jest 5,13 PLN, euro zaś warte jest 0,7150 funta.