Nieoczekiwanie inflacja CPI spadła w styczniu do 1,7 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy spodziewano się utrzymania 2,3 proc. Tym samym zmniejszyły się rynkowe oczekiwania co do szybkich podwyżek stóp procentowych w Czechach, a które to były już dyskontowane w kursie korony, zatem słabsze tempo wzrostu cen przyniosło deprecjację waluty. Polski złoty i węgierski forint dostały rykoszetem i  w przypadku tych dwóch walut po południu było już widać próby umocnienia. Zdarzenie w Czechach jest ważną wskazówką, jak może zachować się polski złoty, gdyby inflacja w kraju nieoczekiwanie zaczęła słabnąć. Rozpoczęty przez Radę Polityki Pieniężnej cykl podwyżek stóp procentowych stanowi wsparcie dla złotego i wszelkie zakłócenia tego procesu błyskawicznie odbiją się na notowaniach krajowej waluty.

Wczoraj wieczorem szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke występował przed komisją budżetową Kongresu. W swoim przemówieniu przestrzegał kongresmenów przed dużymi cięciami wydatków w czasie, gdy ożywienie w amerykańskiej gospodarce pozostaje słabe. Dodał, że widzi potrzebę długoterminowego planu równoważenia amerykańskiego budżetu, jednak w tym momencie koszty utraconego tempa wzrostu gospodarczego przewyższą korzyści dyscypliny fiskalnej. Bernanke nie wspomniał o ewentualnym skróceniu trwającego programu skupu obligacji na kwotę 600 mld dolarów, podkreślając wsparcie kreacji miejsc pracy przez bank centralny. Pewnym zaskoczeniem było natomiast stwierdzenie, że Fed obecnie nie widzi zagrożenia szybkiego wzrostu inflacji, pomimo rosnących cen żywności i surowców na całym świecie. Zdaniem Bernanke oczekiwania inflacyjne pozostają stabilne i nie stanowią zagrożenia eksplozji cen. Wystąpienie Bernanke można odbierać jako gołębie nastawienie sugerujące, iż minie jeszcze sporo czasu, nim Fed zdecyduje się na podwyżki stóp procentowych.

Czwartek to przede wszystkim publikacje z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. O 10.30 brytyjski urząd statystyczny poda dane o grudniowej produkcji przemysłowej, których rynek funta nie zwykł ignorować. O 13:00 Bank Anglii poinformuje o decyzji w sprawie stóp procentowych, gdzie oczkuje się utrzymania referencyjnej stopy procentowej na poziomie 0,5 proc. Na rynku dominuje przekonanie, że spośród głównych banków centralnych Bank Anglii będzie pierwszym, który zacznie podnosić stopy procentowe. Bank Anglii obecnie znajduje się między młotem a kowadłem. Z jednej strony rosnąca inflacja nakazywałaby zacieśnianie polityki monetarnej. Z drugiej jednak słaby wzrost gospodarczy nie pozwala na szybkie decyzje o podwyżkach. Szanse na taką decyzję dziś wyceniane są przez rynek na 20 proc., ale podwyżka w maju już na 100 proc. Po południu z USA poznamy cotygodniowy raport o zasiłkach dla bezrobotnych oraz informacje o grudniowych zapasach hurtowników, jednak reakcje na te raporty powinny być ograniczone.

Czwartek rano przynosi osłabieni złotego względem euro, jednak naszym zdaniem wzrost pary EUR/PLN nie powinien przekroczyć 3,9350.