W tym tygodniu jedyne dane z kraju poznamy w piątek (sprzedaż detaliczna oraz stopa bezrobocia), jednak ich oddziaływanie na kurs walutowy zwykło być marginalne. Dobrą informacją dla Polski jest zgoda Międzynarodowego Funduszu Walutowego na przedłużenie elastycznej linii kredytowej w wysokości 30 mld dolarów. Linia, przyznawana gospodarkom wschodzącym o silnych fundamentach, ma stanowić bufor bezpieczeństwa w przypadku turbulencji na rynkach finansowych. Polska może nigdy nie wykorzystać tej linii, jednak w obliczu kryzysu budżetowego w trefie euro, linia kredytowa w MFW jest ważnym, uspokajającym sygnałem dla rynków finansowych.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni dolar stracił do euro przeszło 6 proc., a notowania eurodolara sięgnęły poziomu 1,3600. Z jednej strony za ruch odpowiedzialne są azjatyckie banki centralne, które zdecydowały się wykorzystać ostatnie umocnienie amerykańskiej waluty do zredukowania swojej nadmiernej ekspozycji w dolarze, jaką zgromadziły podczas bezsilnych prób obrony kursów krajowych walut podczas jesiennego rajdu. Z drugiej strony inwestorzy chwilowo opanowali emocje związane z perspektywami dla państw peryferyjnych strefy euro. Działania stabilizujące Europejskiego Banku Centralnego oraz ciągle trwające dyskusje ministrów finansów Eurolandu powstrzymały przecenę euro, która jeszcze na początku roku wydawała się nieunikniona. Dziś Europa posiada chwilowo kredyt zaufania z nadzieją, że uda się opanować rozprzestrzeniającą się zarazę zadłużenia. W ostatnich dniach głównym tematem rozmów stało się zwiększenie efektywnej linii pożyczkowej Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej. Mimo iż EFSF w statucie ma zapisane 440 mld euro gwarantowanych przez państwa strefy euro, w rzeczywistości możliwości pożyczkowe ograniczone są do 250 mld euro, aby nie stracić najwyższego ratingu AAA. Różnica wynika z tego, iż gwarancje ze strony państw, które nie posiadają ratingu AAA, podlegają dyskontu. Dlatego nowym pomysłem (zaproponowanym przez niemieckiego ministra gospodarki) jest, aby EFSF oferował obligacje gwarantowane przez państwa Eurolandu nie z jednolitym oprocentowaniem, ale z różną rentownością uwzględniającą wiarygodność kredytową poszczególnych państw. Tym samym linia pożyczkowa funduszu zwiększyłaby się z korzyścią dla stabilności strefy euro. Czy projekt się przyjmie możemy się przekonać jednak dopiero pod koniec marca, gdyż wszelkie zmiany w funduszach ratunkowych mają być częścią większego pakietu, który ma być uzgodniony na unijnym szczycie za 2 miesiące. Do tego czasu cierpliwość rynków finansowych może się nie utrzymać i w efekcie przynieść podwyższoną zmienność notowań euro.

W poniedziałek rano nastroje rynkowe będą kształtować się pod wpływem wstępnych odczytów indeksów aktywności wytwórczej w strefie euro. Po południu złoty może reagować na decyzję banku centralnego Węgier w sprawie stóp procentowych. Spodziewana jest podwyżka stóp o 25 punktów bazowych i ewentualny jej brak może przejawić się osłabieniem forinta węgierskiego, a w ślad za nim i złotego. Wahania kursu EUR/PLN między 3,86 a 3,90 są dziś najbardziej prawdopodobne.